Krzysztof Piątek w ostatnich tygodniach wyraźnie odżył w Turcji i co najważniejsze, trafia regularnie do siatki. Okazuje się, że Polakowi pomogły zajęcia z trenerem mentalnym.
Odrodzenie Piątka w Turcji (fot. 400mm.pl / ABACA)
Krzysztof Piątek nareszcie gra zgodnie z oczekiwaniami. Polski napastnik się odblokował w barwach Basaksehiru i w czterech ostatnich meczach zdobył 4 gole. Lekiem na całe zło okazały się sesje z trenerem mentalnym. Bartłomiej Bączek, trener mentalny wyznał w wywiadzie dla „Faktu”, jak wyglądała jego współpraca z napastnikiem.
– Czuł, że w Turcji nie wszystko idzie po jego myśli. Zaczęliśmy od spotkania na komunikatorze. Impulsem był brak goli. To zawsze wywołuje u napastnika jakąś presję – zarówno zewnętrzną, jak i wewnętrzną. Działacze i kibice oczekiwali bramek. Wewnątrz tak ambitnego człowieka, jakim jest „Kris”, pojawiło się trochę smutku, frustracji, a nawet lęku, że nie wywiązuje się on ze swojej roli. Krzysztof mnie znał i mi ufał, więc zgłosił się do mnie – powiedział Bączek.
Trener w bardzo ogólny sposób wyjawił idee prowadzonych sesji, jednak z oczywistych powodów nie zdradzał ich przebiegu. Razem skupili się na tym, aby Piątek przede wszystkim profesjonalnie pracował na treningach. Zmieniali również metodykę pracy i narzędzia, aby odblokować drzemiący w Piątku instynkt strzelecki i przekuć go na wyniki.
– Wszystko po to, by to, o czym rozmawiamy, w końcu przynosiło wyniki widoczne gołym okiem. Ta kwestia mu doskwierała. Wielokrotnie dobrze wyglądał na treningach i meczach, pomagał drużynie, ale nie miał goli – skwitował Bączek.
Piątek walczy o powrót do reprezentacji Polski, za kadencji Michała Probierza nie otrzymał jeszcze powołania do biało-czerwonej kadry.
Tymoteusz Puchacz od września jest zawodnikiem azerskiego Sabah FK i pokazuje się z bardzo dobrej strony. Wygląda na to, że dojdzie do transferu definitywnego.
Pietuszewski się nie zatrzymuje! Kapitalna asysta Polaka [WIDEO]
Oskar Pietuszewski z asystą w meczu jego FC Porto z Bragą. Polak popisał się świetnym dograniem do Williama Gomesa, a chwilę wcześniej kapitalną długie podanie zaliczył Jakub Kiwior.
Miłosz Trojak: Najbardziej tęsknił będę za koreańskim jedzeniem [WYWIAD]
Po trzydziestce pierwszy raz wyjechał pograć poza krajem. Opuścił Koronę Kielce, ruszając na drugi koniec świata do Korei. Tamtejsza kultura zrobiła na nim duże wrażenie, sportowo też zaliczył awans: może pochwalić się występami na Klubowych Mistrzostwach Świata i w Azjatyckiej Lidze Mistrzów.