Reprezentacja Chile obroniła tytuł sprzed roku i po raz z drugi z rzędu wygrała turniej Copa America. W wielki finale podopieczni Jose Antonio Pizziego pokonali po konkursie rzutów karnych Argentyńczyków 4:2. W regulaminowym czasie gry, a także dogrywce goli nie oglądaliśmy, jednak to wcale nie oznacza, że kibice, którzy zgromadzili się na stadionie MetLife Stadium w New Jersey, nie byli świadkami sporych emocji.
Chilijczycy po raz drugi z rzędu okazali się najlepsi w Copa America (foto: G.Wajda)
{LINK 2}
Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Piłkarz obu drużyn nie szczędzili sobie „uprzejmości”, czego efektem była czerwona kartka już w 28. minucie gry. Otrzymał ją Marcelo Diaz, który bardzo szybko zobaczył dwie żółte kartki i musiał opuścić boisko.
Wydawało się, że Argentyna skorzysta z takiego prezentu i grając w liczebnej przewadze, stosunkowo szybko znajdzie drogę do bramki przeciwnika. Tak się jednak nie stało, a jakby tego było mało, jeszcze przed przerwą stan zawodników w obu drużynach się się wyrównał. Do szatni tym razem odesłany został Marcos Rojo i trzeba przyznać, że sędzia popełnił w tej sytuacji fatalny błąd.
Ostatecznie, pomimo kilku okazji z obu stron, do końca regulaminowego czasu gry goli nie oglądaliśmy. Arbiter musiał więc zarządzić dogrywkę, która jednak także nie przyniosła rozstrzygnięcia i o wszystkim – podobnie jak dwanaście miesięcy wcześniej – musiały zadecydować rzuty karne.
Już w pierwszej kolejce strzałów nie popisał się kapitan Argentyńczyków Leo Messi, który fatalnie przestrzelił nad poprzeczką, ale w tej samej rundzie rzutu karnego nie wykorzystał Arturo Vidal, więc obyło się bez konsekwencji. Potem jednak Chilijczycy strzelali już bezbłędnie, a w ekipie Argentyny pomylił Lucas Biglia i dlatego to obrońcy tytułu mogli się cieszyć z kolejnego złota.
Co za debiut Halla! Gol i asysta w premierowym spotkaniu dla USA [WIDEO]
Julian Hall zaczął strzelanie dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych. 18-latek mimo spędzonych zaledwie 28. minut na boisku zdołał wpisać się na listę strzelców oraz zaliczyć asystę w wygranym spotkaniu 4:1 z Peru.
Wysoka wycena Pietuszewskiego! Polak w ścisłej światowej czołówce
Oskar Pietuszewski znalazł się bardzo wysoko w najnowszym zestawieniu CIES Football Observatory. 18-letni zawodnik FC Porto jest obecnie jednym z najbardziej wartościowych zawodników spoza lig TOP5!