Iker Casillas zdementował informacje o zakończeniu swojej kariery. Doświadczony Hiszpan zdradził, że na razie taka decyzja nie zapadła, a jeśli tak się stanie, to będzie on chciał ją ogłosić osobiście.
Iker Casillas nie zakończył jeszcze kariery (fot. Grzegorz Wajda)
O tym, że legendarny bramkarz zamierza zawiesić buty na kołku poinformował dziennik „O Jogo”. Jak się jednak okazało, Casillas takiej decyzji jeszcze nie podjął. – Zapewne nadejdzie kiedyś taki dzień, kiedy będę musiał przejść na emeryturę – wyjawił sam zawodnik.
– Pozwólcie mi jednak ogłosić taką decyzję osobiście, kiedy nadejdzie na to odpowiedni moment. Na razie jest cisza w temacie. Przeszedłem badania i wszystko jest dobrze – przekazał Hiszpan za pośrednictwem swoich kanałów społecznościowych.
Przypomnijmy, że występujący w FC Porto piłkarz przeszedł niedawno ciężki zawał serca. Jego życiu i zdrowi nie zagrać żadne niebezpieczeństwo, jednak otrzymał on zalecenie, by przez kilka najbliższych miesięcy unikać poważnego wysiłku. Portugalskie media od razu to podchwyciły i uznały, że może to oznaczać jedno – koniec długiej kariery Casillasa.
37-latek być może faktycznie podejmie taką decyzję, jednak na razie pozostaje on czynnym zawodnikiem z ważnym kontraktem z FC Porto.
Podczas tego sezonu Iker Casillas wystąpił na wszystkich frontach w 42 spotkaniach dla „Smoków”. W tym czasie udało mu się zachować dziewiętnaście czystych kont.
Buenas a tod@s:
Retirarme, habrá un día que me tenga que retirar. Déjenme anunciar dicha noticia cuando llegue ese momento. Por ahora tranquilidad. Ayer tuve revisión con el Dr.Filipe Macedo. Todo muy bien. Eso sí que es una gran noticia que quería compartir con todos!
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.