Nie zobaczyliśmy ani jednego gola w starciu Saint-Etienne z Amiens (0:0). W meczowej kadrze gości znalazło się miejsce dla Rafała Kurzawy, który jednak poczynania swoich kolegów oglądał z ławki rezerwowych.
Rafał Kurzawa tym razem nie otrzymał szansy (fot. Łukasz Skwiot)
Trzeci mecz i po raz trzeci z rzędu Kurzawa musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. W dwóch poprzednich spotkaniach polski skrzydłowy otrzymał łącznie 31 minut na boisku i wszystko wskazywało na to, że jeśli przeciwko Saint-Etienne będzie dane mu zagrać, to również nie będzie miał zbyt wiele czasu na zaprezentowanie swoich umiejętności.
Starcie na Stade Geoffroy-Guichard nie stało na zbyt wysokim poziomie i chociaż przeważali w nim gospodarze, to niewiele z tego wynikało. Sporo pracy miał za to sędzia, który co rusz musiał studzić gorące głowy piłkarzy, pokazując łącznie pięć żółtych kartek.
Amiens nie miało tego dnia zbyt wiele do zaoferowania, jednak trener zwlekał z wpuszczeniem na boisku Kurzawy, stawiając na innych piłkarzy.
Momentem zwrotnym spotkania mogła być 78. minuta, kiedy to piłka wpadła w końcu do bramki gości. Sędzia Thomas Leonard otrzymał jednak od swoich kolegów komunikat, że warto zobaczyć całą sytuacją na powtórce i jak się okazało, po weryfikacji gol został anulowany.
W 88. minucie Amiens wykorzystało limit zmian, ale wspomniany Kurzawa na boisku ostatecznie się nie pojawił, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.