Kibice, którzy chcą poczuć się jak piłkarze reprezentacji Polski muszą szykować portfele. Do sprzedaży trafiły już koszulki, które firma Nike przygotowała dla naszej kadry z okazji zbliżających się mistrzostw świata, ale trzeba przyznać, że ich ceny rzucają na kolana.
Czy Nike nie przesadziło z cenami koszulek reprezentacji? (fot. Łukasz Skwiot)
Oficjalne trykoty klubowe i reprezentacyjne nigdy nie należały do najtańszych, ale cena ustalona za koszulki biało-czerwonych jest zadziwiająca wysoka. Te autentyczne – wykonane zgodnie z najnowszą technologią – można będzie nabyć za 569 złotych, a jeśli ktoś będzie chciał mieć na plecach nazwisko oraz swój numer, to będzie musiał dopłacić po 15 złotych za każdy z tych elementów.
Dużo tańsze są oficjalne repliki, a więc koszulki wykonane z innych materiałów. W nich oczywiście Robert Lewandowski i spółka na mundialu nie zagrają, ale każdy kibic może je nabyć za 199 i 349 złotych (w zależności od opcji, którą wybierze).
W mediach ceny tych pierwszy trykotów wywołały spore oburzenie, a do sprawy niemal natychmiast odniósł się prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek. „PZPN nie ustala cen benzyny na stacjach Lotosu, cen garniturów Vistuli czy cen koszulek sponsorów itd. Miłego dnia” – napisał na Twitterze.
Dla porównania, koszulki reprezentacji Niemiec (te autentyczne) można nabyć w scenie 99,95 euro, czyli w przeliczeniu na nasze około 420 złotych. Replika jest w przypadku mistrzów świata tańsza o 30 euro. Co ważne, w obu wersjach nie trzeba dopłacać za personalizację.
Urban wytłumaczył brak powołania Potulskiego. „Prezentuje się normalnie”
Jednym z obrońców rozpatrywanych w kontekście powołania do reprezentacji Polski na nadchodzące baraże o awans do mistrzostw świata był Kacper Potulski z Mainz. Jan Urban wyjaśnił, dlaczego nie zdecydował się uwzględnić go w kadrze.