Komitet DFL, czyli niemieckiej ligi piłkarskiej, przedstawił nowy schemat podziału pieniędzy pochodzących ze sprzedaży praw telewizyjnych na rynek wewnętrzny. Nowa umowa gwarantuje klubom aż 1,16 miliarda euro na sezon (4,64 mld za 4 lata), zamiast dotychczasowych 680 milionów, natomiast szacuje się, że całościowa kwota, uwzględniająca także sprzedaż praw za granicę, wyniesie około 1,5 miliarda euro. Wymusiło to na władzach ligi zmianę systemu dystrybucji środków, a ściślej rzecz ujmując, wypracowanie nowego modelu podziału tego tortu. Szef DFL Christian Seifert, przy obecności pozostałych członków komitetu ligi, z wielka pompą zaprezentował opinii publicznej 25-stronicowy dokument, w którym bardzo precyzyjnie opisane zostały kryteria, jakimi władze ligi będą się kierować, naliczając klubom należne im przydziały.
fot. Łukasz Skwiot
Dotychczasowe regulacje były bardzo proste. Pieniądze rozdzielano w oparciu o klasyfikację pięciolecia z zastrzeżeniem, że 80 procent środków płynęło do klubów 1. Bundesligi, a 20 procent do drużyn ze szczebla niżej. Teraz już tak prosto nie będzie. Od nowego sezonu obowiązywać będą bowiem cztery filary, na podstawie których będzie naliczana kwota, jaką dany klub otrzyma.
Pierwszy filar nazwano Bestand, czyli stan bieżący. Stanowi on aż 70 procent całościowej kwoty, a pieniądze z tej puli będą klubom przydzielane według dobrze znanego im klucza, czyli w oparciu o klasyfikacje pięcioletnie, utworzone osobno dla obu lig. Klasyfikacja ta powstaje na podstawie miejsc zajętych przez kluby w pięciu ostatnich sezonach. Klub, który zdobywa mistrzostwo, otrzymuje 36 punktów, ten zaś, który zajmie ostatnie miejsce w 2. Bundeslidze 1 punkt. Punkty te są potem mnożone przez 5, 4, 3, 2 i 1, poczynając od najmłodszego sezonu, a na najstarszym kończąc. Najlepiej będzie to widać na konkretnym przykładzie. Załóżmy, że Borussia Dortmund ukończy bieżący sezon na miejscu 3.
sezon 16/17 – 3. miejsce (34 x 5) = 170 punktów sezon 15/16 – 2. miejsce (35 x 4) = 140 punktów sezon 14/15 – 7. miejsce (30 x 3) = 90 punktów sezon 13/14 – 2 miejsce (35 x 2) = 70 punktów sezon 12/13 – 2. miejsce (35 x 1) = 35 punktów
Daje to BVB w sumie 505 punktów. Dla porównania, Bayern w tym samym okresie zajmował każdorazowo 1. miejsce (zakładając oczywiście na potrzeby przykładu, że i w tym sezonie sięgnie po mistrzostwo), otrzyma zatem komplet 540 możliwych do zdobycia punktów. Klub, który w klasyfikacji pięciolecia 1. Bundesligi okaże się najlepszy, otrzyma 5,8 procent puli przeznaczonej na ten filar, a najsłabszy 2,9 procent. W 2. Bundeslidze natomiast 1,69 procenta kwoty z całości puli trafi do najlepszego, a 0,75 do najsłabszego. Operując konkretami – najlepszy w klasyfikacji pięcioletniej, czyli Bayern, otrzyma w ramach tego filaru ponad 47 milionów euro rocznie, a najsłabszy klub z 2. Bundesligi nieco ponad 6 milionów.
Drugi filar to Nachhaltigkeit, czyli ciągłość rozwoju. Do tego garnka trafi 5 procent całej kwoty. Tutaj uwzględniana będzie klasyfikacja za ostatnie 20 lat, bez podziału na ligi, a wszystkie sezony liczone są w sposób równoważny. Tyle że sposób liczenia nie jest łatwy. Za sezony spędzone w 2. Bundeslidze kluby mogą otrzymać do klasyfikacji od 1 (najsłabszy) do 18 punktów (najlepszy), zaś w 1. Bundeslidze obowiązywać będą widełki od 19 punktów (najsłabszy) do 91 (mistrz w danym sezonie).
Trzeci filar nazwano Nachwuchs, co możemy przetłumaczyć jako dbałość o talenty. Przypomina on nieco nasz Pro Junior System, bo honorowane będą kluby najodważniej stawiające na piłkarzy wyszkolonych w Niemczech, którzy nie ukończyli jeszcze 23. roku życia. Obcokrajowcy będą uwzględniani tylko wtedy, gdy byli zarejestrowani w DFB przed ukończeniem 18. roku życia. Kwoty wypłacane będą w zależności od liczby minut spędzonych na boisku przez młodych graczy. Do tej puli trafi 2 procent całości, czyli 24 miliony euro na sezon i można domniemywać, że będzie to łakomy kąsek zwłaszcza dla klubów z 2. Bundesligi.
No i wreszcie ostatni filar, Wettbewerb, czyli rywalizacja. Do tej puli trafiło aż 23 procent całości kwoty. Podział środków także i tu będzie liczony na podstawie klasyfikacji pięcioletniej, zatem podobnie jak przy pierwszym filarze, ale inny będzie sposób naliczania kwot oraz procentowy rozkład środków. Tabela będzie bowiem wspólna dla obu lig, żaden z pierwszoligowców nie będzie mógł być sklasyfikowany poniżej 24. lokaty, z kolei żaden drugoligowiec powyżej 13., wreszcie kluby, które zajmą w tej klasyfikacji miejsca 1-6, otrzymają ten sam przydział w wysokości 6,5 procent od kwoty, która trafi do tej puli. Najlepsi zgarną zatem z tytułu tego filaru nieco ponad 17 milionów euro za sezon.
Z symulacji przeprowadzonej przez DFL dla przykładowego, przeciętnego klubu z 1. Bundesligi, który w klasyfikacji pięcioletniej zajął 8. miejsce wynika, że otrzyma z tytułu praw telewizyjnych na sezon 2017/18 kwotę 47,9 miliona euro, czyli niemal dokładnie taką, jaką obecnie otrzymuje Bayern.
Usankcjonowano także podział środków z tytułu sprzedaży praw na rynek międzynarodowy. 2. Bundesliga otrzyma na sezon 2017/18 5 milionów euro do podziału, a z każdym kolejnym rokiem kwota ta będzie wzrastała o milion. O podziale tej puli decydować będą miejsca zajęte na koniec sezonu. Warto dodać, że do tej pory kluby 2. Bundesligi otrzymywały jedynie 1,8 miliona na sezon. Dla klubów 1. Bundesligi przygotowano natomiast 3 filary. Pierwszy nosi nazwę Solidarität, czyli solidarność i przeznaczono na niego 25 procent wpływów ze sprzedaży praw do pokazywania ligi za granicą. Kwota ta zostanie po równo rozdzielona na wszystkie kluby 1. Bundesligi, bez względu na zajmowane przez nich miejsce w tabeli. Drugi filar to Leistung (wyniki) i jest ściśle powiązany z rezultatami osiąganymi przez niemieckie kluby występujące w europejskich pucharach. DFL, wzorem UEFA, wprowadzi współczynniki, przy pomocy których będzie klasyfikować swoich reprezentantów w Europie za 5 ostatnich sezonów. Będzie się o co bić, bo na ten filar przewidziano aż 50 procent kwoty. Szczegóły naliczania punktów znajdziecie na grafice poniżej:
fot. DFL
Ostatni filar to znowu Nachhaltigkeit, czyli ciągłość rozwoju, który uwzględniać będzie udział niemieckich klubów w europejskich pucharach w ciągu ostatnich 10 sezonów. Klub, za każdy sezon, w którym zakwalifikował się do europejskich rozgrywek, będzie nagradzany jednym punktem. Na tę część przeznaczono 25 procent całości puli.
Nowy podział środków nie każdemu przypadł do gustu. Tak zwane Traditionsvereine, czyli kluby z głośną nazwą, niekoniecznie dobrze radzące sobie obecnie na niwie sportowej, propagowały model o nazwie Team Marktwert, zakładający nieco prostsze zasady dystrybucji pieniędzy. 50 procent sumy miało być rozdzielane po równi między wszystkich, 25 procent w zależności od osiąganych wyników, a kolejne 25 na podstawie tak zwanej siły marki, w skład której wchodziła telewizyjna oglądalność, liczba fanów, liczba interakcji podejmowanych na klubowych kanałach w mediach społecznościowych, a także liczba minut spędzanych na boisku przez wychowanków danego klubu. Projekt ten nie znalazł jednak szerszego poparcia, choćby przez wzgląd na niejasne kryteria pomiaru ilości fanów posiadanych przez dany klub. Seifert dodał przytomnie, że biorąc pod uwagę ten aspekt, 50 procent całości kwoty z miejsca należałoby przelać Borussii Dotmund i Bayernowi Monachium, więc trudno by było w tej sytuacji mówić o wyrównywaniu szans.
Tak czy inaczej pieniądze płyną coraz szerszym strumieniem do niemieckich klubów. Nie są to jeszcze środki, które pozwalałyby Niemcom walczyć skutecznie z Anglikami o najlepszych piłkarzy w Europie, ale pozwalają klubom niemieckim na rozwój. Do wyobraźni polskiego kibica przemówić powinny zwłaszcza kwoty przeznaczone dla drugoligowców. Lekko licząc, najsłabszy z nich, zarobi za sezon tylko z tytułu praw telewizyjnych przynajmniej 7 milionów euro. Czyli, jak zdążył już napisać na Twitterze jeden z właścicieli Legii Warszawa Dariusz Mioduski, jakieś dwa razy tyle, co mistrz Polski…
Bayern rusza po potrójną koronę! Bawarczycy w finale Pucharu Niemiec
Kilka dni temu Bayern Monachium dopiął swego w Bundeslidze. W Lidze Mistrzów wciąż ma szanse na puchar, a teraz mistrzowie awansowali do finału Pucharu Niemiec.
Jakub Kamiński na stałe w FC Koln? Są nowe informacje niemieckich mediów
Sezon 2025/26 Jakub Kamiński spędzony na wypożyczeniu z Wolfsburga do FC Koln. Polak radzi sobie na tyle dobrze w zespole z Kolonii, że ten myśli o jego wykupie definitywnym.