– Wydawało mi się, że sędzia odgwiżdże rzut karny. Rywal nie trafił w piłkę, tylko zahaczył mnie o kostkę. Blisko całej sytuacji stał arbiter bramkowy i nie rozumiem, dlaczego podjął taką, a nie inną decyzję – powiedział Łukasz Broź po meczu w Trabzonie.
– Przegrywaliśmy 0:1. Gdybyśmy wykorzystali „jedenastkę”, to mecz wyglądałby inaczej. Nasza sytuacja jest trudna, ale brakuje nam szczęścia i skuteczności. Łatwo daliśmy sobie wbić gola na początku i to ustawiło losy tej potyczki – uznał Broź.
– Tworzymy sytuacje, ale ich nie wykorzystujemy. Gramy w Europie, aby się pokazać. Mamy jeszcze matematyczne szanse, ale chcemy wygrywać dla kibiców. Przed nami napięty terminarz, dlatego skupiamy się na kolejnym wyzwaniu – starciu w Poznaniu z Lechem – dodał były zawodnik Widzewa.
Liga Europy nie dla Polaka. FC Porto podjęło decyzję
Oskar Pietuszewski zaliczył znakomite wejście do FC Porto. Nie wystarczyło to jednak, aby 17-letni skrzydłowy został zgłoszony do wiosennej części rywalizacji w Lidze Europy.