Bramkarz Legii szczerze o zwycięskim dwumeczu. „Musieliśmy trochę pocierpieć”
Legia Warszawa po dramatycznym rewanżu z Banikiem Ostrawa, wyszarpała awans do III rundy eliminacji Ligi Europy. Znaczenie cech wolicjonalnych w kontekście zwycięstwa, podkreślił bramkarz Wojskowych, Kacper Tobiasz.
W pierwszym meczu w Ostrawie, Legia Warszawa dwukrotnie była zmuszona odrabiać straty. Podobnie było przy ul. Łazienkowskiej, gdzie do przerwy przegrywała 0:1. W samej końcówce zaś rywali mieli rzut karny, którego jednak nie wykorzystali.
– Nie wiem czy to moja sprawka czy „Jędzy”, bo widziałem jak „czarował” na ławce przed rzutem karnym. Mam trochę szczęścia, ale wolałbym jednak go obrobić – ocenił sytuację z 90. minuty Kacper Tobiasz, kiedy z 11. metrów fatalnie spudłował David Buchta.
Golkiper Legionistów był również pod wrażeniem kolejnego świetnego występu Jeana-Pierre Nsame, który zdobył wyrównującą bramkę. – Trener znalazł w nim to co najlepsze. On potrafi to wykorzystać, odpłaca się golami, a drużyna kreuje dla niego sytuacje, które on potrafi wykorzystywać. Na treningach widać, że ma to „coś” – stwierdził.
Tobiasz był również pod wrażeniem gry całego zespołu w dwumeczu. – Szacunek dla chłopaków, że przez cały czas, konsekwentnie wiedzieli, co mają robić. Wiedzieliśmy, że Banik się postawi. Choć szczerze myślałem, że będzie trochę łatwiej, ale byłem spokojny w czasie tych dwóch meczów, bo byliśmy stroną dominującą. Oczywiście były momenty, w których musieliśmy trochę pocierpieć, ale uważam, że piłkarsko pokazaliśmy się z naprawdę dobrej strony – podsumował w strefie mieszanej.
Piękny gol na otarcie łez. Idealne uderzenie [WIDEO]
Fiorentina wygrała 2:1 z Crystal Palace w drugim starciu, ale dwumecz przegrała 2:4. Ostatniego gola zdobył Cher Ndour, który kapitalnie przymierzył z dużego dystansu.