Ariel Borysiuk za kadencji Waldemara Fornalika dość regularnie otrzymuje powołania do zespołu narodowego. Młody pomocnik uważa, że dopiero teraz czuje się doceniony i może o sobie powiedzieć, że jest w pełni reprezentantem kraju.
Ariel Borysiuk ma żal do Franciszka Smudy. Nie on pierwszy i nie ostatni
Zawodnik 1.FC Kaiserslautern nie powiedział wprost, że ma żal do poprzedniego selekcjonera Franciszka Smudy o pomijanie go przy powołaniach, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że tak właśnie jest. Tym bardziej, że podczas kadencji „Franza” Borysiuk grał ze swoimi Czerwonymi Diabłami w Bundeslidze.
Obecnie Kaiserslautern występuje na zapleczu pierwszej ligi, jednak Borysiuk nie ma problemów z otrzymywaniem zaproszeń na zgrupowania kadry. – To są moje początki w kadrze i na boisku brakuje zrozumienia z kolegami. Dopiero teraz czuję się reprezentantem. Wcześniej przez Franciszka Smudę byłem pomijany, mimo że grałem w 1. Bundeslidze – powiedział.
Były pomocnik Legii Warszawa odniósł się także do kwestii podjęcia przez Smudę pracy w Regensburgu i jego szans na utrzymanie zespołu w 2.Bundeslidze. – Sam sobie będzie musiał wiele udowodnić, bo ma bardzo ciężkie zadanie utrzymania swojego nowego zespołu. Niech mu się powiedzie, bo jego wyniki będą marką dla polskich trenerów. Jeżeli Smuda się spisze, to może przynajmniej w Niemczech wzrośnie zainteresowanie naszymi trenerami – wyznał Borysiuk.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.