Borussia Dortmund nie zamierza czekać do końca letniego okna transferowego na kolejną ofertę Barcelony w sprawie Ousmane’a Dembele. Jak wynika z informacji „Bilda”, niemiecki klub wyznaczył katalońskiej stronie graniczny termin.
W Dortmundzie nie zamierzają w nieskończoność czekać na ofertę Barcelony (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że Barcelona stara się o utalentowanego skrzydłowego od dłuższego czasu, widząc w nim następcę Neymara, który za rekordową kwotę 222 milionów euro przeszedł do Paris Saint-Germain. Kolejne oferty w sprawie Dembele były jednak odrzucane i chociaż sam piłkarz się zbuntował i nie trenuje aktualnie z kolegami z BVB, to klub ani myśli, by ustępować w jego sprawie choćby na milimetr.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że na Camp Nou grają na czas, chcąc w ten sposób zmiękczyć stanowisko Borussii, ale szanse na takie rozstrzygnięcie są niewielkie. „Bild” uważa, że na Signal Iduna Park będą skłonni do sprzedania Dembele najpóźniej do 27 sierpnia, tak, by mieć jeszcze czas na sprowadzenie do klubu ewentualnego następcy.
20-letni Francuz wystąpił w ubiegłym sezonie w 49 meczach na wszystkich frontach. W tym czasie strzelił on dla BVB 10 goli i zapisał na swoim koncie 21 asyst przy trafieniach kolegów.
Borussia Dortmund jest gotowa do sprzedania Dembele do Barcelony za kwotę rzędu 150 milionów euro. Niemcy chcą jednak otrzymać całą kwotę w jednej transzy, bez rozbijania jej na raty, czy spłacania w postaci zmienny oraz bonusów.
Historyczny debiut trenerki w Bundeslidze. Jak wypadł Union Berlin pod wodzą Marie-Louise Ety?
W Berlinie napisała się historia. Po raz pierwszy w historii zespół z TOP5 poprowadziła kobieta. Marie-Louise Eta zadebiutowała w roli trenera Unionu Berlin. Drużyna pod wodzą 34-latki przegrała z Wolfsburgiem.
Manuel Neuer nigdy nie został nowym Oliverem Kahnem. Stał się kimś znacznie lepszym
Transfer Manuela Neuera do Bayernu wykraczał daleko poza klubowe gabinety. Dyskutowano o nim nie tylko na trybunach, ale stał się sprawą quasi polityczną. Dla kibiców Schalke był reinkarnacją Judasza, dla fanów Bayernu najemnikiem i uzurpatorem niegodnym miejsca w ich klubie.