Bayern Monachium kolejny rok z rzędu pozamiatał Bundesligę i na dwie kolejki przed końcem jest już pewny mistrzostwa Niemiec. Dzisiaj teoretycznie może rozstrzygnąć się sprawa wicemistrzostwa.
Co się musi stać, aby Borussia Dortmund dzisiaj cieszyła się ze srebrnego medalu? Wystarczy, że ŁukaszPiszczek i jego ekipa wygrają z Mainz, a Lipsk nie będzie potrafił pokonać Fortuny Duesseldorf. Realne?
Zwycięstwo dortmundczyków, patrząc na ich formę po pandemii, jest bardzo prawdopodobne. BVB gra skutecznie, wygrywa, ma w zespole indywidualności, które jedną akcją potrafią rozstrzygnąć losy meczu, jak na przykład ErlingHaaland, który w doliczonym czasie gry dał ostatnio trzy punkty w starciu z Fortuną. Wydaje się, że drużyna z Moguncji nie ma czego szukać dzisiaj w Dortmundzie.
Z drugiej strony mamy starcie Lipska z Fortuną. Byki zagrają z zespołem Dawida Kownackiego na swoim stadionie i… nie jest to dobra informacja. Cztery ostatnie mecze RB na swoim terenie kończyły się podziałem punktów, a przecież Hertha Berlin czy Paderborn to nie są zespoły, z którymi Lipsk powinien sobie pozwalać na wpadki i to we własnych czterech ścianach… Jeśli Lipsk dzisiaj nie wygra, straci matematyczne szanse na dogonienie BVB pod warunkiem, że Piszczek i spółka nie zaliczą wtopy z Mainz.
A co w pozostałych meczach? Eintracht Frankfurt ma szansę przeskoczyć w tabeli Schalke 04 Gelsenkirchen, które w 2020 roku wygrało tylko raz – w pierwszym spotkaniu po zimowej przerwie z Borussią Moenchengladbach. Eintracht traci do S04 zaledwie punkcik, a zwycięstwo pozwoli zachować szansę na grę w europejskich pucharach w przyszłym sezonie. FC Koeln nawet w przypadku porażki z Bayerem Leverkusen może dzisiaj zapewnić sobie utrzymanie, o ile swoje spotkanie przegra Fortuna. Aptekarze natomiast nie mogą sobie pozwolić na wpadkę, jeśli chcą utrzymać miejsce gwarantujące im start w Lidze Mistrzów. W identycznej sytuacji jak FC Koeln jest Augsburg, który dzisiaj zmierzy się z Hoffenheim.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.