Odejście Erlinga Haalanda z Borussii Dortmund wydaje się przesądzone. Klub z Zagłębia Ruhry wydaje się za mały dla wielkiego talentu i napastnik lada moment powinien dołączyć do klubu z najwyższej półki. Okazuje się jednak, że BVB nie zamierza tak łatwo rezygnować z Haalanda.
Trudno opisać słowami to, co wyczynia Erling Haaland. 21-letni piłkarz bryluje niesamowitą skutecznością i nie schodzi ze swojego poziomu od kilku lat. Stoją za nim niewyobrażalne liczby. W 68 meczach w barwach BVB zdobył aż 67 goli i ani na moment nie zamierza się zatrzymać.
Już od pewnego czasu sonduje się duży transfer reprezentanta Norwegii. Jednym z głównych kandydatów jest Real Madryt, tam Haaland miałby być następcą Karima Benzemy. Według informacji podanej przez Bild Borussia Dortmund nie chce wypuszczać swojego asa i zamierza poczynić konkretne działania w celu jego zatrzymania.
Celem Borussii jest to, aby Haaland wypełnił swój obecny kontrakt (ważny do 2024 roku) lub pozostał przynajmniej do 2023 roku. W tym celu klub chce podwoić jego aktualne zarobki. 21-latek na mocy podpisanej na początku 2020 roku umowy inkasuje 8 milionów euro. Niemiecki klub chce zaoferować około 15-16 milionów, dostając tym samym gwarancję, że zawodnik nigdzie się nie ruszy w najbliższym czasie.
Wiele zależeć będzie od Mino Raioli, „super agent” reprezentuje interesy Haalanda i będzie chciał zrealizować kosmiczny transfer. Już jakiś czas temu pojawiła się plotka, że holendersko-włoski działacz odbył pierwsze rozmowy z Realem Madryt i innymi klubami zainteresowanymi usługami niesamowitego napastnika.