Do reprezentacji Polski po długiej przerwie powraca Artur Boruc. – Przez kilka ostatnich miesięcy, życie nauczyło mnie niemiłosiernie pokory. Tak, jakbym dostał od życia „dobrego liścia” – powiedział doświadczony bramkarz, który wreszcie wywalczył miejsce w pierwszym składzie Southampton.
– Zdaję sobie sprawę z tego, w jakim miejscu teraz jestem. Wiadomo, każdy chce grać, a jaką trener podejmie decyzję? Musimy na nią poczekać. Będę robił wszystko, aby wystąpić. Jeśli jednak trener nie będzie widział mnie w składzie, jak najbardziej to zrozumiem i przyjmę z pokorą – zaznaczył Boruc.
Początku w Southampton polski bramkarz miał trudne, ale teraz prezentuje się coraz lepiej. – Gramy coraz lepiej i mam nadzieję, że będziemy piąć się w tabeli, a także wywalczymy utrzymanie. Choć muszę przyznać, że Southampton jest ambitnym klubem i nie interesuje go tylko kwestia utrzymania. Chce walczyć o wyższe cele, co bardzo fajne. Cieszę się, że jestem w tym wszystkim brany pod uwagę – zaznaczył doświadczony golkiper.
Były bramkarz Celtiku Glasgow cały czas cieszy się z gry w kadrze. – Okazało się, że po dwóch latach nieobecności w kadrze, mimo wszystko Boruc gdzieś tam będzie. Bardzo się cieszę z tego powołania. Dla każdego piłkarza gra w reprezentacji, to spełnienie największych marzeń. Zrobię wszystko, żeby wypaść na zgrupowaniu jak najlepiej – zakończył Boruc.
Brzęczek ze wsparciem dla Urbana. ,,To nie są łatwe momenty”
Selekcjoner kadry U-21 wspiera Jana Urbana. Brzęczek jest wymieniany w roli kandydata na trenera kadry A, ale nie póki co nie spieszy mu się z powrotem na szczebel wyżej.
Żewłakow wskazał największy problem reprezentacji Polski. „W tej kadrze zanika cwaniactwo”
Reprezentacja Polski zdobyła podczas wrześniowo-październikowego zgrupowania zaledwie cztery punkty. W rozmowie z TVP Sport największy problem wskazał Michał Żewłakow.
To dlatego Urban zostaje. Dziennikarz wyjaśnia możliwe przyczyny
Piotr Wołosik, w programie ,,Ofensywni'', analizował pozostanie Jana Urbana na stanowisku selekcjonera. Zdaniem dziennikarza PZPN nie chciał przede wszystkim wywoływać kolejnej afery i burzy medialnej wokół związku.