Transferowa karuzela powoli zaczyna się rozkręcać. Chociaż okienko transferowe zostało otwarte dopiero kilka dni temu, to kluby ekstraklasy zdążyły już dokonać pierwszych wzmocnień. Szczególnie aktywna na tym polu jest szczecińska Pogoń, która w poniedziałek podpisała kontrakt z Grzegorzem Boninem.
W zespole beniaminka ekstraklasy pozycja defensywnego pomocnika jest niezwykle newralgiczna. W ubiegłym sezonie miejsce w środku pomocy przeznaczone było bowiem dla jednego z młodzieżowców, który w myśl pierwszoligowych przepisów, musiał znajdować się na boisku.
Po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej problem zniknął, ale pojawił się kolejny – gdzie znaleźć zawodnika, który odpowiadałby ekstraklasowym standardom. Lekarstwem okazał się Grzegorz Bonin, któremu 30 czerwca skończył się kontrakt z Łódzkim Klubem Sportowym.
– Temat mojego przyjścia do Pogoni pojawił się tydzień temu. Wszelkie formalności i rozmowy trwały naprawdę bardzo krótko. Całą sprawę pilotował mój menager. Ja do rozmów włączyłem się na samym końcu. Porozmawiałem z prezesem Smolnym, trenerem Skowronkiem i podjąłem decyzję, że chcę przyjechać do Szczecina. Przed pierwszym treningiem pozostało mi jedynie złożyć podpis pod kontraktem – tłumaczy nowy piłkarz Pogoni Szczecin.
Grzegorz Bonin ma na swoim koncie ponad 150 spotkań w Ekstraklasie. Największe sukcesy odnosił z Koroną Kielce, w której przez ponad trzy sezony grał pierwsze skrzypce. Najpierw wprowadził „złocisto – krwistych” do ekstraklasy, by następnie walczyć z najlepszymi o czołowe lokaty.
– Bardzo dobrze wspominam te czasy – opowiada z rozrzewnieniem Bonin. – Byliśmy wtedy na topie. Poznałem także Ediego Andradinę, Hernaniego i Roberta Kolendowicza, którzy są aktualnie w Pogoni. Liczę, że uda nam się osiągnąć równie duży sukces co przed kilkoma laty.
Wychowanek Mewy Gniew w swoim piłkarskim CV ma jednak również kilka porażek. Kiepska gra w barwach Polonii Warszawa, epizod w sławnym „klubie Kokosa”, a następnie szybki transfer do ŁKS -u, który kilka kolejek przed końcem sezonu pożegnał się z ekstraklasą – tak wyglądał ostatni sezon Grzegorza Bonina. W Pogoni liczy więc na odrobinę spokoju i odbudowanie formy.
– Ostatni rok rzeczywiście miałem bardzo ciężki. Na początku dość krótki i burzliwy epizod z Polonią Warszawa, później z łapanki trafiłem do Łodzi. Teraz jednak myślę już wyłącznie o przyszłości. Od pierwszego dnia trenuję z drużyną i mam nadzieję, że zdołam odbudować dawną formę – tłumaczy nowy nabytek Dumy Pomorza.
W Szczecinie na spokojne warunki do trenowania Bonin rzeczywiście może liczyć. Chociaż Pogoń nie należy do krezusów, to z regularnymi wypłatami nie ma żadnych problemów. Największe wrażenie na 29 – letnim zawodniku zrobiły jednak nie finanse, ale… zaplecze sportowe.
– W oczy rzuca się na pewno baza treningowa, która jest podstawą w codziennej pracy. Polonia Warszawa może Pogoni pozazdrościć całego zaplecza sportowego, nie wspominając nawet o Łódzkim Klubie Sportowym – chwali swojego nowego pracodawcę.
OFICJALNIE: Michał Żewłakow nie jest już dyrektorem sportowym Legii Warszawa
Legia Warszawa wydała komunikat, za pośrednictwem którego poinformowała, że Michał Żewłakow nie będzie dłużej pełnił funkcji dyrektora sportowego klubu.
Media: Wiadomo, kto poprowadzi Widzew w przyszłym sezonie! Ważne informacje z Łodzi
Według doniesień medialnych Widzew Łódź stawia na stabilizację na stanowisku trenera. Aleksandar Vuković będzie przygotowywać Widzew do następnego sezonu.