Kolejna afera w Śląsku Wrocław! Po meczu z Zawiszą Bydgoszcz w szatni Śląska doszło do bójki między Rafałem Gikiewiczem a Przemysławem Kaźmierczakiem. O sprawie pisze Super Express, cytuje również jednego z uczestników zajścia.
O co poszło? Podobno po meczu Gikiewicz w szatni obrażał kolegów, nazywał ich nieudacznikami, których błędy wciąż musi naprawiać. W dużym skrócie przekazał kolegom z drużyny, że najlepszy w zespole jest on sam. Nie mógł słuchać tego Kaźmierczak, na co dzień bardzo spokojny, który rzucił się na golkipera z pięściami.
– Mogę tylko powiedzieć, że jest coś na rzeczy – przyznaje „Super Expressowi” Rafał Gikiewicz. – Dałem słowo, że nie będę tej sprawy komentował. Gdybyśmy mieli dłużej o tym porozmawiać, musielibyście wielki referat napisać. Nie wiem, jak to się dzieje, że takie rzeczy z szatni wychodzą. Najwyraźniej ktoś chce mi zrobić koło nosa – twierdzi.
– To nie jest tak, że czuję się w klubie szykanowany. Przychodzę na treningi z uśmiechem na twarzy, zresztą w Śląsku pracuję, a nie szukam przyjaźni. Chcę po prostu jak najlepiej wykonywać swoją robotę. Teraz trenuję sobie indywidualnie i jestem do dyspozycji. Zresztą uważam, że ludzie na świecie mają większe tragedie ode mnie. Mam dwie ręce, dwie nogi i to najważniejsze. A wszystkie moje sprawy sobie wyjaśnię – podkreśla bramkarz.
Przypomnijmy, że to już druga afera z nazwiskiem Gikiewicz w szatni Śląska. Wcześniej brat bliźniak bramkarza, Łukasz poskarżył się na treningu, że czuje alkohol od Patrika Mraza, za co obcokrajowiec został usunięty z klubu.
pka, Piłka Nożna źródło: Super Express fot. Łukasz Skwiot
Motor Lublin może pogłębić kryzys Śląska Wrocław. Ma patent na pokonywanie go
Sobotnie zmagania na boiskach PKO Bank Polski Ekstraklasy otworzy mecz Motoru Lublin ze Śląskiem Wrocław. Gospodarzom dobrze kojarzą się tego typu okazje.