Bogusław Biszof dla PN: Dług uregulowaliśmy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem
Ostatnio spółka zrzeszająca zespoły najwyższej ligi polskiej była w informacyjnym oku cyklonu, po ogłoszeniu strategicznych decyzji, które będą rzutować na rozwój naszego klubowego futbolu w najbliższych latach. Prezes Bogusław Biszof zaskoczył wszystkich, najpierw powiadamiając o przedłużeniu umowy telewizyjnej z platformą nc+, później wdrażając reformę kształtu rozgrywek, a na koniec zapowiadając podpisanie nowej umowy marketingowej. Każdy z wymienionych powodów stanowi osobny pretekst do dyskusji z szefem Ekstraklasy SA.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Wywiad został przeprowadzony 9.04.2013 r.
Jak ocenia pan pierwsze półrocze pańskiej działalności w Ekstraklasie SA?
Jako spółka Ekstraklasa mamy trzy główne obszary działalności: zarządzanie rozgrywkami Ekstraklasy, oferowanie na rynku scentralizowanych praw marketingowych oraz sprzedaż praw medialnych – mówi Biszof. – Jeżeli chodzi o prawa marketingowe, zakończyliśmy proces negocjacji nowego kontraktu ze sponsorem tytularnym na dwa kolejne sezony. Mogę już powiedzieć, że jest to kontrakt zdecydowanie lepszy niż dotychczasowy. Na drugim polu, jeżeli chodzi o sprzedaż praw medialnych, kilka tygodni temu podpisaliśmy nową umowę z Canal+. Umowa daje znacznie lepszy poziom przychodów, jeśli chodzi o nadchodzący sezon 2013-2014, oraz przedłuża obecny kontrakt na kolejny sezon 2014-2015 – także na bardzo dobrych warunkach dla spółki Ekstraklasa, a więc i dla klubów. Sytuacja ekonomiczna nie tylko w kraju jest trudna, a nam w tym czasie udaje się podpisać nowe, zdecydowanie lepsze kontrakty zarówno na polu praw medialnych, jak i marketingowych. Jak na całkiem skromny zespół, w którym pracujemy i bardzo krótki czas – bo zaczęliśmy naszą pracę z początkiem września – to całkiem niezłe wyniki.
W przeciwieństwie do wyników finansowych z ostatnich lat, które do tej pory skutkują zadłużeniem spółki. Nadal macie zadłużenie sięgające 10 milionów złotych?
Nie chciałbym rozbierać sytuacji finansowej na czynniki pierwsze. Choćby z tego powodu, że na bieżące wyniki finansowe wpływają też kontrakty podpisane przez poprzedni zarząd spółki. Mogę powiedzieć, że rok finansowy, który kończy się w czerwcu tego roku, i poprzedni rok finansowy będą skutkować stratą finansową sięgającą łącznie około 10 milionów złotych. We wrześniu, gdy przejmowałem stery w spółce, na trudną sytuację finansową rzutowało także zadłużenie w wysokości około 5,5 miliona złotych wobec PZPN. Zadłużenie dotyczyło poprzednich sezonów. Cała ta sytuacja negatywnie wpływała na sytuację finansową, w tym na płynność spółki Ekstraklasa.
Ma pan pomysł na spłatę 15,5 miliona? To ogromna kwota.
Na szczęście udało nam się przekonać jeszcze poprzedni zarząd PZPN do restrukturyzacji zobowiązania wobec związku. Podpisaliśmy porozumienie rozkładające spłatę tego zadłużenia z sezonu 2011-12 na raty. Na szczęście w tej chwili mogę powiedzieć, że uregulowaliśmy już ten dług, i to z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Natomiast jeśli chodzi o finanse spółki Ekstraklasa, nasz rok obrotowy zaczyna się w lipcu i biorąc pod uwagę podpisane kontrakty na najbliższe przynajmniej dwa sezony, jestem spokojny o wynik finansowy spółki w kolejnych latach.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Mecz przyjaźni w Katowicach na remis! Wielkie wydarzenie na Śląsku
GKS Katowice w meczu towarzyskim zremisował z zaprzyjaźnionym Banikiem Ostrawa 1:1. Niestety dla drużyny Rafała Góraka, ale Mateusz Wdowiak zszedł z urazem.