Nie milknie zamieszanie wokół Sebastiana Boenischa. Nowy obrońca Bayeru Leverkusen został oskarżony przez włodarzy Fortuny Duesseldorf o szpiegostwo sportowe, co musiało doprowadzić do ostrej reakcji samego zawodnika.
Przypomnijmy, że Boenisch przed złożeniem swojego podpisu pod kontraktem z Bayerem, trenował przez kilka dni z Fortuną. Traf chciał, że wszystko to działo się tuż przed bezpośrednim starciem tych dwóch zespołów w Bundeslidze. Włodarze ekipy z Duesseldorfu nie mają wątpliwości, że obrońca pełnił w zespole rolę szpiega wysłanego przez Aptekarzy.
Co na to sam zainteresowany? Podczas rozmowy z dziennikiem „Bild” Boenisch wyśmiał oskarżenia Paula Jaegera i dał jasno do zrozumienia, że nikogo nie szpiegował. – Nie jestem żadnym szpiegiem – stwierdził stanowczo. – Trenowałem z Fortuną, ale jeśli mam być szczery, to nikt nie proponował mi kontraktu. Nie było o tym mowy – dodał.
– W tym czasie nie kontaktowałem się z przedstawicielami Bayeru Leverkusen. Poza tym jestem przekonany, że w klubie bardzo dobrze rozpracowali rywala i moja pomoc nie byłaby im do niczego potrzebna – zakończył.
Hoeness spokojny o los gwiazdy. „Czuję się jak w domu”
Bayern Monachium pracuję nad nową umową dla Harry`ego Kane`a. W stolicy Bawarii są jednak optymistami ws. pozostania angielskiego napastnika na Allianz-Arena.