Wydawało się, że opuści klub latem. Na temat jego odejścia spekulowano również zimą. Wiele wskazuje jednak na to, że Jerome Boateng może zostać w Bayernie na dłużej.
Boateng wygrywa rywalizację z Hernandezem. (fot. Grzegorz Wajda)
Arsenal, Chelsea, PSG, Juventus. To tylko garstka z całej grupy klubów, które w ostatnim czasie miały interesować się niemieckim obrońcą. Ten zdawał się gotowy na zmianę miejsca pracy. Na Allianz Arena odgrywał coraz mniejszą rolę. Wszystko uległo zmianie wraz z zatrudnieniem Hansiego Flicka.
– Zanim szkoleniowcem został Hansi Flick, poważnie zastanawiałem się nad swoją przyszłością. W tym momencie czuję się dobrze i potrafię sobie wyobrazić, iż zostanę w klubie. Skupiam się tylko na Bayernie i na obecnym sezonie. Potrzebuję zaufania menedżera i jego sztabu. Znowu je czuję. Przed przyjściem Flicka ciężko trenowałem, ale nie otrzymywałem szans na grę i nie mogłem odnaleźć swojego rytmu. To trudne dla każdego zawodnika. Hansi Flick od razu powiedział mi, że widzi mnie w swoich planach i docenia moje umiejętności. Teraz znowu cieszę się futbolem – wyznał Boateng w rozmowie z dziennikarzami „Welta”.
Ostatnie występy 31-latka potwierdzają jego słowa. Niemiec wystąpił w obu meczach mistrzów kraju po powrocie Bundesligi. Zarówno w potyczce z Unionem Berlin, jak i w starciu z Eintrachtem Frankfurt, był mocnym punktem drużyny, która sięgnęła po dwa zwycięstwa.
Dobitnym dowodem wysokiej dyspozycji obrońcy jest fakt, iż wygrywa on rywalizację z najdroższym piłkarzem w dziejach klubu – Lucasem Hernandezem. Jeśli nadal będzie się tak prezentował, prędko nie ulegnie to zmianie.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.