Błochin obwinia sędziego, ale nie ma racji (video)
Anglia pokonała we wtorkowy wieczór Ukrainę 1:0 i zdanie wielu obserwatorów i tzw. fachowców, był to wynik niesprawiedliwy. Podobnego zdania jest Oleg Błochin, selekcjonera współgospodarzy turnieju.
O co chodzi? O sytuację z drugiej połowy, w której piłka po strzale Marko Devicia przekroczyła linię bramkową, jednak arbiter nie uznał gola. Tego, że futbolówka jest już całym obwodem w bramce nie widział żaden z sędziów, a przecież w pobliżu bramki Joe Harta było ich aż trzech – z czego jeden stał kilka metrów od całego zdarzenia.
Ukraińcy wpadli w szał i bardzo długo protestowali, najgłośniej Oleg Błochin, którego kilka razy musiał uspokajać sędzia techniczny. Po spotkaniu, selekcjoner Ukrainy wcale nie zamierzał spuścić z tonu. – Byliśmy lepszym zespołem. Mieliśmy więcej okazji, ale przegraliśmy. Wszystkiemu winny jest arbiter – grzmiał na konferencji prasowej.
Racja, sędzia nie uznał gola, ale warto przypomnieć Błochinowi, że zanim jego piłkarze mogli się przesunąć pod pole karne Anglików, na pozycji spalonej był Artem Milevskyi, jednak tego też arbiter nie widział. Gdyby boczny podniósł chorągiewkę do góry, to akcja zostałaby przerwana i o wielkim dramacie i szkodzie Ukrainy nikt by już nie mówił.
Półtora roku temu dorabiał na budowie, teraz gra w Lidze Mistrzów. „Sam czasem mam ochotę się uszczypnąć”
W okamgnieniu przeszedł drogę z niższych klas rozgrywkowych w Polsce do elitarnej Ligi Mistrzów. Oskar Kubiak to żywy dowód na to, że w futbolu w ciągu roku zmienić może się dosłownie wszystko.
Cristiano Ronaldo nie wykorzystał rzutu karnego. Na bramce stał Marcin Bułka [WIDEO]
Al-Nassr mierzy się z Neom SC w meczu ligi saudyjskiej. W końcówce pierwszej połowy Cristiano Ronaldo wykonując rzut karny nie trafił w bramkę, w której stał Marcin Bułka.