Kamil Biliński może być podczas zimowego okienka transferowego jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy przez polskie kluby. Król strzelców ligi litewskiej już w styczniu będzie do wzięcia i to za darmo. Chętnych na skorzystanie z jego usług na pewno nie zabraknie.
Mila uważa, że transfer Bilińskiego do Śląska byłby strzałem w dziesiątkę
Bilińskiemu wraz z końcem roku wygasa umowa z Żalgirisem Wilno i wiadomo, że nie zostanie ona przedłużona. Bramkostrzelny napastnik mógłby więc wrócić do Polski, a jednym z klubów, do których mógłby trafić jest Śląsk Wrocław, w którym grał już w przeszłości.
– Taki transfer to byłoby super posunięcie. Uważam, że w tym czasie, kiedy wyjechał poza Wrocław, okrzepł trochę. Ma inne spojrzenie na futbol, na siebie. Dużo fajnych rzeczy mógł zobaczyć, jak to jest poza domem, kiedy musisz sam o siebie zadbać. Bardzo bym go chciał tu, bo jest to wychowanek klubu, a takich ludzi nam trzeba – powiedział Sebastian Mila podczas rozmowy z serwisem ŚląskNet.com.
– Drużyna powinna się opierać na ludziach związanych z Wrocławiem lub regionem. Ludzie, którzy przychodzą tutaj, obcokrajowcy lub inni piłkarze muszą być zarażani klimatem, historią tego klubu. Tak jak ja byłem zarażony choćby przez Darka Sztylkę i innych chłopaków. Aspekt sportowy Kamil spełnia. On odchodził dlatego, że chciał grać, nie dlatego, że ktoś go nie chciał. Teraz musi mieć świadomość tego, że w takich klubach, gdzie gra się o wysokie cele, musi być rywalizacja na każdej pozycji – dodał Mila.
Trener Korony nie wytrzymał! Dosadnie podsumował klęskę w Poznaniu
Trener Korony Kielce nie wytrzymał po klęsce z Lechem Poznań. — Nie czuję bezradności, bardziej żal, złość i słowo, które powinno zostać wykropkowane. Wkur***nie. Przepraszam — mówił na konferencji Jacek Zieliński.