Bezbramkowym remisem zakończyły się 201. Wielkie Derby Krakowa. Bohaterem – dla Wisły pozytywnym, a dla Cracovii negatywnym – został Mateusz Lis, który obronił rzut karny wykonywany przez Sergiu Hancę.
Mateusz Lis został bohaterem 201. Wielkich Derbów Krakowa. (fot. 400mm.pl)
To były jedne z najnudniejszych derbów Krakowa w ostatnich latach. Po raz pierwszy od 2007 roku w spotkaniu Wisły z Cracovią padł bezbramkowy remis. Skandali i ekscesów na trybunach nie było, bo być nie mogło, jako że ze względu na pandemię covid-19 wstęp kibiców na stadionowe krzesełka jest zabroniony. Na boisku działo się niewiele, a ponadto poziom sportowy prezentowany przez graczy obu drużyn był co najwyżej przeciętny.
Nie oznacza to jednak, że brakowało również emocji. Jak na przykład w sześćdziesiątej siódmej minucie. Maciej Sadlok dopuścił się zagrania piłki ręką po uderzeniu Thiago. Sędzia początkowo nie dopatrzył się przewinienia, lecz gdy zobaczył całą sytuację przy pomocy VAR, zmienił swą pierwotną decyzję i wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Sergiu Hanca, który oddał strzał – jak ma to w zwyczaju – w kierunku lewego słupka. Intencje Rumuna trafnie odczytał Mateusz Lis, który rzucił się we właściwą stronę i popisał się paradą.
Niewykorzystany rzut karny to tylko jeden z przejawów braku skuteczności ze strony Wisły i Cracovii. Dość powiedzieć, że na przestrzeni dziewięćdziesięciu minut padły raptem trzy celne strzały, z czego jednym z nich było wspomniane uderzenie Hancę. Pozostałe dwa to główka Felicio Brown Forbesa i próba z dystansu Yawa Yeboaha. O tym, że nie stworzyły one żadnego zagrożenia dla dobrze ustawionego na linii bramkowej Lukasa Hrosso, wspominać nie trzeba.
Bezbramkowy remis sprawia, że Wisła i Cracovia pozostają sąsiadami nie tylko w Krakowie, gdzie stadiony obu drużyn dzielą Błonia. Są również w dalszym ciągu sąsiadami w ekstraklasowej tabeli. „Biała Gwiazda” jest trzynasta, zaś „Pasy” – trzynaste. Różnica dorobku punktowego wynosi tylko jedno oczko. Wszystko wskazuje na to, że w kolejnym sezonie czekają nas 202. i 203. Wielkie Derby Krakowa, bo utrzymanie dla jednych i drugich jest raczej wyłącznie czystą formalnością.
Łabojko: Chciałbym pojechać na Narodowy i sięgnąć po pierwsze trofeum
Piast Gliwice pozytywnie zaskakuje w tym sezonie, a Jakub Łabojko nie ukrywa, że chciałby zakończyć rozgrywki z trofeum. Pomocnik mówił serwisowi StolicaSportu.pl, że marzy o triumfie w Pucharze Polski.
Co z Selahim i Vermesanem? Trener Widzewa zabrał głos
Lindon Selahi nie otrzymuje ostatnio wielu szans na grę w Widzewie Łódź, a Ioan Wermesan czeka na możliwość zaprezentowania się na boisku. Mateusz Stolarski odniósł się do sytuacji obu zawodników.
Transferowym hitem lata było pozyskanie przez Koronę Kielce Ondreja Lingra. Uczestnik Euro 2024 został sprowadzony z Houston Dynamo FC, a po kilku występach w Koronie powrócił do reprezentacji Czech i zagrał przeciwko Hiszpanii i Anglii w Lidze Narodów.
Trener Widzewa nie owija w bawełnę. „To nie jest technologia NASA”
Widzew Łódź wciąż ma problemy z grą w defensywie. Mateusz Stolarski przyznał, że zespół pracował nad poprawą tego elementu, ale podkreślił, że teraz najważniejsze będzie przełożenie treningów na boisko. Szkoleniowiec ocenił również ofensywę Wisły Kraków, z którą jego drużyna będzie musiała sobie poradzić.
Mariusz Jop nie gryzł się w język. „To nie jest właściwy kierunek”
Mariusz Jop wrócił do kontrowersji sędziowskich po niedzielnym spotkaniu Wisły z Legią Warszawa. Trener nie zgodził się z tłumaczeniem, że za nieprawidłowo wykonany aut przez gospodarzy odpowiadał przede wszystkim zespół z Krakowa. Odniósł się również do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź.