Stało się. David Beckham otrzymał zgodę na to, by od marca 2020 roku jego klub mógł wystartować w rozgrywkach Major League Soccer.
PAWEŁ GOŁASZEWSKI
Becks przymierzał się do założenia klubu bardzo długo, a najintensywniejsze działania podjął cztery lata temu. – Nie jest łatwo kupić grunt w Miami Beach – mówi Janusz Michallik, były piłkarz, a teraz komentator stacji ESPN i jednocześnie ekspert MLS. – Ceny są gigantyczne i Beckham nie dostał dokładnie tego miejsca, które chciał. Gwiazdor chciał miejsce o dużej powierzchni, co jest w tym rejonie bardzo trudne. Na pewno na początku drużyna nie będzie mogła grać w miejscu docelowym i wynajmie inny obiekt. Wiele drużyn wcześniej korzystało z takego rozwiązania.
PROMOCYJNA CENA
Celem legendy brytyjskiego futbolu jest wybudowanie stadionu na 25 tysięcy widzów. Były zawodnik Manchesteru United i Realu Madryt długo negocjował z władzami miasta. Ponadto pojawiły się protesty społeczne, ale Becks wszystko przetrzymał. Znalazł lokalnych inwestorów, którzy pomogli mu w zrealizowaniu celu, czyli zgłoszeniu zespołu do ligi. – To ważne, że otacza się ludźmi, którzy znają lokalny rynek i realia Miami. Sam nie byłby w stanie tego udźwignąć, to gigantyczny projekt, który wymaga ogromnych nakładów finansowych. Warto mieć kogoś za plecami – zaznacza nasz rozmówca.
Beckham i tak stoi na wygranej pozycji. Klub, który zamierza zgłosić się do MLS, musi zapłacić około 150-200 milionów dolarów. W przypadku Anglika kwota została znacznie zmniejszona. David wynegocjował bowiem, kiedy został zawodnikiem Los Angeles Galaxy, że będzie mógł w przyszłości zgłosić ewentualną swoją drużynę do amerykańskiej ekstraklasy z pewnym rabatem. Mówi się, że jest to kwota 25 milionów dolarów. Michallik: – Trafił na wielką promocję, ale on już w 2007 roku wiedział, że będzie chciał stworzyć klub. Pomysł od dawna dojrzewał w jego głowie. W końcu dopiął swego. Najważniejsze, że drużyna już została zgłoszona do rozgrywek i od 2020 roku wystartuje w lidze.
ODKRYWANIE KART
MLS zawita więc na Florydę po 19 latach przerwy. Poprzedni projekt Miami Fusion był w najwyższej klasie rozgrywkowej w latach 1998-2001 i upadł. Dzisiaj drużyna występuje na drugim poziomie rozgrywkowym i wygrała nawet ostatnio rundę zasadniczą, ale odpadła w półfinale play-offów.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (7/2018) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”