Przejdź do treści
2025.08.17 Glogow
pilka nozna Betclic 1.Liga sezon 2025/2026
Chrobry Glogow - Miedz Legnica
N/z Lukasz Becella
Foto Gleb Soboliev / PressFocus

2025.08.17 Glogow
Football - Polish second division season 2025/2026
Chrobry Glogow - Miedz Legnica
Lukasz Becella
Credit: Gleb Soboliev / PressFocus

fot. Gleb Soboliev / pressfocus

Polska 1 Liga

Becella podsumował jesień Chrobrego. „Żaden rezultat nie był dziełem przypadku” [WYWIAD]

Drużyna z Dolnego Śląska to jedna z rewelacji Betclic 1. Ligi. Po 19. kolejkach Chrobry zajmuje 4. miejsce, choć w zeszłym sezonie walczył o pozostanie na zapleczu Ekstraklasy.

Mateusz Kotlarz

Kręta droga do Głogowa

Nieco ponad rok temu objął pan Chrobrego, można stwierdzić, że to pana najlepszy rok w karierze trenerskiej?

W seniorskiej piłce, w roli samodzielnego trenera w tym momencie tak, ale najlepsze chwile uważam, są jeszcze przede mną – mówi Becella.

Jaki Łukasz Becella przychodził do Głogowa, a jaki jest teraz?

Jestem o 365 dni lepszym trenerem. Po roku pracy widzę, jak bardzo rozwinęła się drużyna. Ten okres był niezwykle udany dla całego klubu.

Wchodząc do szatni Chrobrego rok temu, był pan pewniejszy przez kapitał wypracowany w innych klubach na stanowiskach asystenta czy analityka?

Oczywiście, że tak praca w takich klubach jak Lech Poznań, Pogoń Szczecin, Raków, Śląsk Wrocław, Wisła Płock czy Zagłębie Lubin dała mi olbrzymie doświadczenie. Pewność siebie jest cały czas niezmienna, wierzę w moją pracę. Jestem pasjonatem futbolu, mimo że to moja praca zawodowa. A jak widać, ona przynosi efekt.

Który etap pana wcześniejszej kariery miał kluczowe znaczenie dla pana dalszej drogi?

Każdy był ważny. Choć są takie, które mocniej się pamięta. Były sukcesy w Lechu Poznań, gdzie zdobyliśmy wicemistrzostwo i awansowaliśmy do fazy grupowej Ligi Europy. Samodzielnie zdobywałem brązowe medale w Młodej Ekstraklasie. Był Raków, gdzie pojawiło się kolejne trofeum w postaci Superpucharu. Był Śląsk, w którym się wychowałem jako trener, bo przeszedłem wszystkie szczeble od grup młodzieżowych do bycia asystentem w pierwszej drużynie i reprezentowanie jej w europejskich pucharach.

Ale czy był jakiś etap przełomowy?

Nie.

Po tylu doświadczeniach z różnymi trenerami starał się pan wyciągnąć od każdego coś do swojej pracy?

Od każdego trenera przejąłem bardzo ważne cechy oraz doświadczenia. Nie chcę tu po kolei wszystkich wymieniać, ale muszę wspomnieć o Grzegorzu Kowalskim, czyli moim pierwszym trenerze. Zna mnie, jest moim nauczycielem, mentorem.

To on miał na pana największy wpływ?

Tak, bo wprowadził mnie na ścieżkę zawodowej piłki. Pozwolił mi na wiele działań, zaufał mi jako pierwszy. A to jest najważniejsze w takiej współpracy. Grzegorz Kowalski pokazał mi nie tylko jasną stronę piłki, ale też ciemną, czyli choćby ilość wyrzeczeń. Od niego też dowiedziałem się, że piłka to nie tylko praca, ale również odpoczynek. Tadeusz Pawłowski z kolei nauczył mnie szacunku i zaufania do sztabu oraz poszanowania wśród piłkarzy.

Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

Niedokończony projekt w Tarnobrzegu

Przejście do Siarki było wyjściem ze strefy komfortu?

To było przecięcie pępowiny. Musiałem wtedy zrobić coś z niczego, co nie jest łatwe, ponieważ wynik nie zawsze odzwierciedla pracę trenera. Ważne do tego jest środowisko pracy. Myślę, że gdybym pozostał w Tarnobrzegu, utrzymałbym zespół w 2. Lidze. Szkoda, że prezesi nie oceniają projektów z danym trenerem dopiero na koniec rundy. Nie powinno się zabierać trenerowi szansy na wyjście z danej sytuacji w jakimkolwiek klubie.

Jest to antyteza do tego, co ostatnio dzieje się chociażby w Widzewie czy Legii.

Piłka nożna to proces, długofalowość – to przynosi efekt. Tam, gdzie się te czynniki pojawiają, tam będą wyniki. Namawiam wszystkich dyrektorów i prezesów do większej cierpliwości.

Mówi się, że przebywanie w 2. Lidze dla piłkarza to test wytrzymałości charakteru. W przypadku pierwszego trenera na tym poziomie jest podobnie?

Im niższy poziom sportowy zespołu, tym trudniej o wpływ na wynik. Chodzi przede wszystkim o profesjonalizm, jest on naturalnie większy z każdym wyższym poziomem rozgrywkowym. 2. Liga to rozgrywki pośrednie między profesjonalnym poziomem a tym amatorskim. Wszystko zależy od tego, jakie warunki stworzy właściciel w danym klubie.

Co musi zrobić trener, wchodząc po raz pierwszy do szatni zespołu takiego jak Chrobry, przybitej sytuacją w tabeli?

Trzeba być przede wszystkim sobą, nikogo nie udawać. Przedstawiany jest pomysł na wyjście z tej sytuacji i istotne jest, aby konsekwentnie się go trzymać. Gra o utrzymanie to był jeden z najtrudniejszych momentów w mojej karierze. Walczysz nie tylko o swoją przyszłość, ale zawodników i ich pensje, bo wiadomo, jak działa spadek na funkcjonowanie klubu. Czułem ogromną odpowiedzialność.

fot. Gleb Soboliev / PressFocus

Jak pracuje Łukasz Becella?

Pojawiały się przesłanki już przed startem tego sezonu, że jesień może być bardzo dobra?

Nie skupialiśmy się nad konkretnym miejscem w tabeli, chodziło o rozwój zespołu. Chcieliśmy przekonać piłkarzy, że tu nie ma miejsca dla zawodników, którzy mają odcinać tzw. kupony. A potem chcieliśmy stworzyć im dobre warunki, trampolinę do gry na wyższym poziomie. Pielęgnujemy ten cel, jego realizacja trwa.

Co jest kluczem do utrzymania takiego stanu rzeczy? Dyscyplina, pokora?

Też, ale dodałbym do tego konsekwencję w działaniu i pewność siebie. I ważne są marzenia. One najbardziej motywują zawodników do działania.

A model zarządzania szatnią z czasem u pana ewoluował, jaki on w ogóle jest?

Jak powiedziałem wcześniej – jestem sobą. Nie mam jednego sposobu zarządzania – wszystko podporządkowuję zespołowi, bo on jest najważniejszy.

Były momenty, w których kontrola nad własnymi emocjami uciekła?

Były momenty wzruszenia, gdy się utrzymywaliśmy na zapleczu Ekstraklasy oraz oczywiście te negatywne, kiedy trzeba było mocno uderzyć pięścią w stół, jeżeli ktoś nie podporządkowywał się zespołowi i nie potrafił się jemu poświęcić.

Jest to pewnego rodzaju fenomen, że drużyny takie jak Chrobry, Pogoń Grodzisk Mazowiecki, Polonia Bytom, które przed sezonem raczej miały kręcić się w dolnych rejonach tabeli, jesienią osiągały bardzo dobre wyniki.

My chcemy być ocenieni dopiero na koniec sezonu. Obecne wyniki nas zadowalają, są adekwatne do tego, co gramy. Żaden rezultat nie był dziełem przypadku, w większości spotkań byliśmy minimum równorzędnym zespołem. Mamy systemowy model gry. W sztabie dużo analizujemy, gdy pojawiają się błędy, to je modyfikujemy.

Wielu trenerom w Polsce zarzuca się, że robią właśnie rzecz odwrotną. To kwestia niezachwianej wiary w dany system i model gry czy zwykła niechęć do zmian?

Ja się w swojej pracy z takim trenerem nie spotkałem. A gdybym trafił na takiego szkoleniowca, raczej nie uczestniczyłbym dłużej w jego projekcie.

Foto: Pawel Andrachiewicz / PressFocus

Detaliczny sztab kluczem do sukcesu?

Jak w Chrobrym wygląda dywagowanie nad modyfikacjami? Podczas meczu z Wisłą Kraków zastosowaliście po stracie gola wariant Luisa Enrique – celowe wybicie w aut, żeby podejść wysoko do rywala.

Jeżeli widać, że ciężko nam przedostać się pod pole karne rywala, wymieniając kilka podań, to przecież można od razu przetransportować piłkę do trzeciej tercji, aby zastosować wysoki pressing. Choć my zrobiliśmy to też trochę inaczej – wybiliśmy piłkę w aut od razu, a nie po pierwszym podaniu, żeby zaskoczyć przeciwnika jeszcze bardziej.

To idąc dalej metodą Luisa Enrique, pierwszą połowę kolejnego meczu spędzi pan na trybunach, żeby więcej zobaczyć? Rozważał to pan?

To wzięło się oczywiście z futbolu amerykańskiego, gdzie najlepsi szkoleniowcy siedzą na górze. Natomiast nikt nie zastanawiał się nad efektami tej metody i nad tym, że ona działa. Ja pełniłem takową funkcję w Śląsku, gdzie za kadencji trenera Pawłowskiego wiele meczów oglądałem z trybun, przekazując jednocześnie informacje do ławki. Stamtąd po prostu wskazówki są bardziej efektywne w kontekście struktury zespołu, której nie dostrzeżesz w całości, będąc na wysokości ławki rezerwowych.

Wracając do dyspozycji Chrobrego, tabela xP to dla pana ciekawostka czy dość rzetelna ocena formy zespołu?

Ważny element w ocenie formy sportowej drużyny. W ogóle dla nas bardzo istotne jest liczenie różnych parametrów. Na przykład przy zachowaniach zawodników bez piłki, pilnujemy też, aby zawodnicy robili różnicę w postaci odpowiedniego poruszania się, by tworzyć możliwości podania. Mamy od tego specjalistę w dziedzinie statystyk.

Chrobry ma dużo punktów, ale chyba powinien mieć jeszcze więcej.

Zdecydowanie i wiąże się to ze skutecznością. Natomiast my oceniamy zawodników też za aktywność w polu karnym. Piłkarz może zamienić jedną sytuację na bramkę, ale będzie miał działań w szesnastce niewiele. Dla nas równie ważna jest liczba, a nie tylko efekt. Wolę zawodnika, który więcej ryzykuje i podejmuje więcej aktywności, mając przy tym, powiedzmy 80% skuteczności.

Odstawiając na bok wyliczenia, o co gra Chrobry w obecnym sezonie?

O jak najszybsze utrzymanie w lidze, o to, by nasz rozwój był widoczny dla kibiców, a także w tabeli, czyli chcielibyśmy zdobyć przynajmniej jedno miejsce wyżej niż przed rokiem. Chcemy też budować piłkarzy, aby trafiali do kadr młodzieżowych, obecnie mamy trzech reprezentantów. Kolejny cel to wytransferowanie dwóch, trzech zawodników do czołowych klubów Ekstraklasy, może nawet do klubów zagranicznych.

Foto: Gleb Soboliev / PressFocus

Gwiazda klubu odejdzie latem?

A liczycie już pieniądze z ewentualnego letniego transferu Szymona Bartlewicza?

Nie liczymy, ale cieszymy, że się rozwija. Jest znacznie lepszym zawodnikiem, aniżeli wtedy, gdy trafiłem do Chrobrego. Potrafi umiejętniej bronić – wysoko i nisko. W fazach przejściowych wygląda bardzo dobrze. Co więcej, zaczyna uwielbiać grę w kontakcie, a to jeden z czynników, które pozwalają na grę w Ekstraklasie.

To największy talent w pierwszej drużynie Chrobrego?

Nie mogę tego powiedzieć, ponieważ nie jest jedynym młodym zawodnikiem z dużym potencjałem w naszej drużynie. Kacper Nowakowski oraz Kamil Grzelak również wymagają uwagi – to są bardzo wszechstronni zawodnicy, robią różnicę w meczach.

Zapytania o Bartlewicza już się pojawiły?

Tak. Kluby dzwonią do mnie, pytają o jego charakter, etykę pracy, sposób funkcjonowania w zespole. Nie mam z tym problemu, żeby o tym opowiadać. Powiem więcej, pokazujemy też statystyki motoryczne. Po to, aby pomóc zawodnikowi i klubowi w dobrym wyborze.

A jaki Chrobry ma cel na najbliższe okno transferowe?

My musimy być gotowi na tak zwany scouting wewnętrzny. Utrzymać 95% kadry zespołu na następną rundę. Musimy dopilnować każdego kontraktu piłkarza, który wygasa latem, aby sami zawodnicy byli spokojniejsi. W efekcie będziemy mogli skupić się wiosną wyłącznie na pracy i realizacji celów, a nie na zawracaniu sobie głowy dalszą przyszłością.

Źródło: Własne
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 1/2026

Nr 1/2026

Polska 1 Liga

Wieczysta Kraków gotowa do pozbycia się 4 piłkarzy. Opublikowała listę

Czterech zawodników może niebawem opuścić Wieczystą Kraków. Klub wydał w tej sprawie komunikat.

2025.07.18 Wroclaw
pilka nozna Betlic 1 liga sezon 2025/2026
Slask Wroclaw - Wieczysta Krakow
N/z Jacek Goralski
Foto Pawel Andrachiewicz / PressFocus

2025.07.18 Wroclaw
Football - Betlic First League season 2025/2026
Slask Wroclaw - Wieczysta Krakow
Jacek Goralski
Credit: Pawel Andrachiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska 1 Liga

Śląsk Wrocław straci ważnego zawodnika? Kwota transferu już ustalona

Kadra Śląska Wrocław może wkrótce ulec osłabieniu. Bliski transferu jest jeden z ważnych zawodników.

2025.09.30 Tomaszow Mazowiecki
pilka nozna STS Puchar Polski sezon 2025/2026
Lechia Tomaszow Mazowiecki - Slask Wroclaw
N/z Jakub Jezierski cieszynka gol radosc
Foto Gleb Soboliev / PressFocus

2025.09.30 Tomaszow Mazowiecki
Football - Polish Cup season 2025/2026
Lechia Tomaszow Mazowiecki - Slask Wroclaw
Jakub Jezierski cieszynka gol radosc
Credit: Gleb Soboliev / PressFocus
Czytaj więcej

Polska 1 Liga

Kolejny piłkarz z Ekstraklasy ląduje w Wieczystej Kraków!

Wieczysta Kraków sprowadziła kolejnego zawodnika z klubu Ekstraklasy. Tym razem małopolski zespół wypożyczył zawodnika Górnika Zabrze.

2025.06.12 Krakow
Pilka nozna , Betclic II liga , sezon 2024/25 , baraze o awans do I ligi, polfinal
Wieczysta Krakow - KKS 1925 Kalisz
N/z Po meczu  Daniel Sandoval, Rafael Lopes, Chuma
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.06.12 Krakow
Football , Polish league, third level , 2024/2025 season, promotion play-off semi-final
Wieczysta Krakow - KKS 1925 Kalisz
Po meczu  Daniel Sandoval, Rafael Lopes, Chuma
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska 1 Liga

ŁKS pracuje nad wzmocnieniami. Na celowniku trzech piłkarzy z Ekstraklasy

ŁKS Łódź planuje zbrojenia przed drugą częścią sezonu. Do zespołu Grzegorza Szoki dołączyć może nawet trzech graczy z najwyższego szczebla rozgrywkowego.

2025.12.07 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026 LKS Lodz - Wisla Krakow Nz Grzegorz Szoka Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2025.12.07 Lodz Football PKO BP Ekstraklasa Polish League 2025/2026 LKS Lodz - Wisla Krakow Grzegorz Szoka Credit:Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej

Polska 1 Liga

Obrońca Ruchu kontuzjowany. Wiadomo, ile będzie pauzował

Środkowy obrońca Ruchu Chorzów doznał kontuzji na pierwszym treningu w 2026 roku. Uraz wyłączy niespełna 20-latka z okresu przygotowawczego do drugiej części sezonu.

2025.11.23 Chorzow
Pilka nozna Betclic 1 Liga Sezon 2025/2026
Ruch Chorzow - Znicz Pruszkow
N/z Nikodem Lesniak-Paduch
Foto Sebastian Sienkiewicz / PressFocus

2025.11.23 Chorzow
Football - Polish Betclic 1 Liga Season 2025/2026
Ruch Chorzow - Znicz Pruszkow
Nikodem Lesniak-Paduch
Credit: Sebastian Sienkiewicz / PressFocus
Czytaj więcej