Bayern Monachium zdemolował na Allianz Arena Eintracht Frankfurt. Piłkarze Pepa Guardioli wygrali 5:0 i wcale nie był to najwyższy wymiar kary.
Bawarczycy mogli, a właściwie powinni wygrać wyżej, jednak w ekipie gości świetnie dysponowany był Kevin Trapp. Mistrzowie Niemiec pierwszego gola strzelili już w 12. minucie – Mario Mandzukić, który pierwszy raz w tym roku wyszedł w podstawowym składzie, zgrał piłkę do Mario Goetzego, ten przyjął ją na klatkę piersiową, uderzył z powietrza i trafił tuż przy słupku.
Przed przerwą gospodarze zdobyli drugą bramkę. Strzał głową Mandzukicia został zablokowany, ale dobitka niezwykle aktywnego Francka Ribery’ego była bezbłędna.
W drugiej połowie Bawarczycy kompletnie zdominowali rywali, mieli mnóstwo sytuacji podbramkowych, a wykorzystali „tylko” trzy. W 67. minucie Goetze fantastycznie zagrał do Arjena Robbena, a ten dopełnił formalności. Holender chwilę wcześniej pojawił się na boisku z ławki rezerwowych.
Zaledwie dwie minuty później czwartego gola strzelił Dante. Brazylijczyk skutecznie uderzył głową po dośrodkowaniu Ribery’ego z rzutu rożnego. Dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu ostatnią bramkę zdobył Mandzukic, który poradził sobie z obrońcą i pewnie pokonał rezerwowego bramkarza Feliksa Wiedwalda.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.