Do otwarcia drzwi letniego okna transferowego pozostało jeszcze wiele czasu, jednak w Monachium już dziś przygotowują grunt pod przyszłe ruchy na rynku. Jak donosi „Kicker”, Bawarczycy zamierzają być bardzo aktywni i dokonać poważnej przebudowy swojego zespołu. Wszystko również wskazuje na to, że pobiją oni swój rekord transferowy.
Ile Bayern będzie w stanie wydać na nowych piłkarzy? (fot. Reuters)
Na Allianz Arenie nie mogą już dłużej czekać i muszą dokonać zmiany pokoleniowej w drużynie (dużo wcześniej apelował o to Robert Lewandowski, za co oberwało mu się od miejscowych dziennikarzy – red.).
Czas takich zawodników jak Franck Ribery i Arjen Robben mija bezpowrotnie, a najlepsze lata wydają się mieć również za sobą Jerome Boateng, Thomas Mueller,Rafinha czy Mats Hummels. Przebudowa jest więc konieczna, a co za tym idzie, włodarze klubu muszą być gotowi na dość konkretne wydatki.
{zajakwa}
Jak do tej pory transferowym rekordem Bayernu jest wydanie na jednego piłkarza kwoty 41,5 miliona euro za Corentina Tolisso w 2017 roku. Ceny na rynku poszły jednak od tego czasu znacząco w górę i dziś trudno będzie za podobne pieniądze pozyskać gracza z najwyższej półki.
„Kicker” donosi, że na liście życzeń Bawarczyków znalazł się Nicolas Pepe z francuskiego Lille, a ten jest aktualnie wyceniany na około 60 milionów euro i wydaje się, że nie ma co liczyć w jego przypadku na promocję.
23-latek prezentuje się w ostatnich miesiącach wybornie. Tylko w tym sezonie wystąpił on na wszystkich frontach w 28 meczach, w których strzelił siedemnaście goli i zapisał na swoim koncie jedenaście asyst.
Umowa Pepe z Lille obowiązuje do końca czerwca 2020 roku.
Cudowna interwencja Polaka w Bundeslidze! Majstersztyk [WIDEO]
FSV Mainz wygrało 2:1 z RB Lipsk na wyjeździe, a pełne 90 minut dla zwycięzców rozegrał Kacper Potulski. Polak popisał się też kapitalnym wślizgiem w końcówce meczu.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.