Kiedy kilka lat temu Robert Lewandowski apelował do władz Bayernu Monachium o wzmocnienia, jego słowa spotkały się ze sporą krytyką. Historia przyznała jednak rację polskiemu napastnikowi, a na Allianz Arenie szykują się do rewolucyjnych zmian. Bawarczycy nie zamierzają bowiem oszczędzać i zapowiadają sprowadzenie do klubu kilku piłkarzy z najwyższej półki.
Bawarczycy gotowi na ogromne inwestycje (fot. Reuters)
Medialne doniesienia potwierdził Uli Hoeness, prezydent Bayernu, który dał jasno do zrozumienia, że klub jest gotowy na walkę o wszystkich piłkarzy, którzy znaleźli się na jego celowniku, a którzy mogliby się okazać jego wzmocnieniem. – Znajdujemy się w fazie przebudowy zespołu – powiedział. – Podczas tego lata przeprowadzimy największe inwestycje w historii klubu – dodał.
Wiadomo, że do Monachium przybędzie Benjamin Pavard, którego usługi Bayern zapewnił sobie już wcześniej. Oprócz niego, w gronie faworytów do tego, by zasilić kadrę najlepszej niemieckiej drużyny znajdują się tacy zawodnicy jak Nicolas Pepe z Lille, a także Lucas Hernandez z Atletico Madryt.
Jakiś czas temu w lokalnych mediach pojawiły się również pogłoski o sprowadzeniu do Monachium Timo Wernera z RB Lipsk, który miałby konkurować o miejsce w składzie z Robertem Lewandowskim.
– Jesteśmy gotowi do tego, by wyłożyć za jednego zawodnika około 60 czy 80 milionów euro – przyznał Uli Hoeness, który tym samym potwierdził, że jego klub pobije swój rekord transferowy.
Jak do tej pory, Bayern najwięcej wydał na Corentin Tolisso, który kosztował 45 milionów euro. Patrząc na kwoty wydawane przez największe kluby na świecie, nie są to pieniądze, które rzucałyby na kolana.
Cudowna interwencja Polaka w Bundeslidze! Majstersztyk [WIDEO]
FSV Mainz wygrało 2:1 z RB Lipsk na wyjeździe, a pełne 90 minut dla zwycięzców rozegrał Kacper Potulski. Polak popisał się też kapitalnym wślizgiem w końcówce meczu.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.