Obrońca Barcelony, Dani Alves podzielił się z dziennikarzami opinią na temat formy swojej drużyny w obecnym sezonie. Brazylijczyk jest przekonany, że Duma Katalonii ponownie jest w stanie sięgnąć po tzw. potrójną koronę.
Barcelona aktualnie znajduje się na czele tabeli Primera Division z pięcioma punktami przewagi nad najgroźniejszym rywalem, Realem Madryt. Blaugrana wystąpi również w finale Pucharu Hiszpanii przeciwko Królewskim, a w Lidze Mistrzów dotarła już do fazy ćwierćfinałowej, gdzie ma spore szanse na wyeliminowanie niżej notowanego Szachtara Donieck. – Prawda jest taka, że nie spoglądamy zbytnio w przyszłość. Koncentrujemy się na każdym kolejnym meczu i chcemy wygrywać w każdych rozgrywkach, w których bierzemy udział – stwierdził Alves. – Znów możemy zdobyć potrójną koronę, czyli triumfować w La Liga, Copa del Rey i Lidze Mistrzów. Nie jest to niemożliwe – dodał Brazylijczyk przypominając jednocześnie, że bardzo trudno będzie w obecnym sezonie wygrać rozgrywki ligowe. – Jeśli potkniemy się choć raz, Real Madryt to wykorzysta.
Alves wyznał również, że w szatni na razie nie rozmawia z kolegami na temat występu w finale Ligi Mistrzów na Wembley, lecz zarówno on jak i jego partnerzy z drużyny marzą, aby znaleźć się w Londynie. – Chcemy wciąż pisać historię i ponownie wznieść w górę Puchar Europy – podsumował reprezentant Canarinhos.
Barca wygrywa, ale Albacete może być z siebie dumne
Sen Kopciuszka dobiegł końca, ale Albacete może schodzić z boiska z podniesioną głową. Po sensacyjnym wyeliminowaniu Realu Madryt drużyna znów pokazała charakter, stawiając Barcelonie trudne warunki.
Skład Barcelony na starcie z Albacete. Co z Polakami?
Barceloa zmierzy się z rewelacją hiszpańśkiej piłki i pogromcą Realu Madryt. Albacete ponownie spróbuje sprawić sensacje. Jaki skład wystawi Hansi Flick?
Marcus Rashford podjął decyzję ws. swojej przyszłości. Jest gotowy na ustępstwa
Anglik przebywa w Barcelonie na wypożyczeniu z Manchesteru United i radzi sobie zaskakująco dobrze. Formalnie po sezonie powinien wrócić na Old Trafford, ale on sam już wie, gdzie chce dalej grać.