Niedzielne spotkanie z Macedonią Północną nie jest jedynie kolejnym meczem o punkty. W przypadku zwycięstwa na Stadionie Narodowym, Polacy będą świętować awans na Euro 2020.
fot. Piotr Kucza /400mm.pl
Polacy przystąpią do spotkania w roli zdecydowanych faworytów. Chociaż styl gry naszej reprezentacji pozostawia do życzenia, to podopieczni trenera Jerzego Brzęczka już dziś staną przed szansą zapewnienia sobie awansu na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Po siedmiu kolejkach w grupie G nasza reprezentacja prowadzi, mając 16 punktów. Macedończycy mają pięć mniej, ale w czwartek pokazali, że nie można ich lekceważyć. Pokonali na własnym obiekcie jedyną drużynę, która w tych eliminacjach wygrała z Polską – Słowenię.
Teraz Macedończycy będą mieć trudniejsze zadanie – z Polakami zagrają na Stadionie Narodowym, który zazwyczaj w decydujących starciach przynosił nam szczęście. To na nim świętowaliśmy awans na mistrzostwa Europy 2016 – wygrana z Irlandią 2:1 – a także na mistrzostwa świata 2018 – pokonanie Czarnogóry 4:2. Nie znaczy to jednak, że goście przyjadą jak po wyrok. Przed meczem selekcjoner rywali, Igor Angelovski, jest optymistą i ostrzega, że jego piłkarze dadzą z siebie wszystko.
– Nikt nie można nam zabronić marzyć o wyjeździe na mistrzostwa Europy – przyznał, zapowiadając jednocześnie walkę o każdą piłkę na boisku. Plany może pokrzyżować np. brak Ivana Trickovskiego, napastnika AEK Larnaka, a także Enisa Bardi oraz Darko Velkovskiego. W naszej drużynie, podobnie jak w meczu z Łotwą, zabraknie kontuzjowanego Krystiana Bielika. Reszta piłkarzy ma być do dyspozycji trenera Brzęczka.
Historia spotkań z Macedonią Północną przemawia na korzyść Biało-czerwonych. Z dzisiejszymi rywalami graliśmy cztery razy, wygraliśmy trzy z tych pojedynków, a jeden zremisowaliśmy. Strzeliliśmy łącznie dziewięć bramek, tracąc dwie. Pierwsze starcie w grupie G z tym rywalem, w czerwcu w Skopje, wygraliśmy skromnie 1:0 po golu Krzysztofa Piątka. Mecz dla nas nie był jednak łatwy i przyjemny. Macedończycy potrafili postawić się naszej drużynie. Po spotkaniu, w którym pokazali, że potrafią grać w piłkę, mieli przewagę w kilku statystykach, w tym strzałów i strzałów celnych.
Jeżeli Polakom dzisiaj powinęłaby się noga, pozostaje walczyć o awans w meczach ze Słowenią i Izraelem. Obie drużyny pokazały w tych eliminacjach, że mogą zagrać zarówno na bardzo wysokim, jak i bardzo niskim poziomie. Dla Biało-czerwonym lepszym rozwiązaniem będzie więc wygrana z Macedonią niż nerwowe oczekiwanie na kolejne mecze.
RK, PilkaNozna.pl
Źródła: Transfermarkt, Łączy nas Piłka, Hppn.pl, własne
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.