Reprezentacja
Australii uzyskała awans na przyszłoroczne mistrzostwa świata w
Rosji. Socceroos przed własną publicznością wygrali 3:1 z
Hondurasem w rewanżowym spotkaniu barażowym.
Foto: REUTERS/David Gray
Pierwszy
mecz pomiędzy Hondurasem a Australią, rozegrany pięć dni temu w
mieście San Pedro Sula, zakończył się bezbramkowym remisem.
Kwestia
awansu na mundial musiała się więc rozstrzygnąć w spotkaniu
rewanżowym. W nim nie zawiedli faworyci: reprezentacja Australii
pewnie pokonała niżej notowany Honduras i zakwalifikowała się na
przyszłoroczne mistrzostwa świata.
Wszystkie
gole środowego meczu rozegranego w Sydney padły podczas drugiej
połowy rywalizacji. Wynik spotkania otworzył pomocnik Mile Jedinak,
który w 54. minucie gry celnie uderzył z rzutu wolnego.
Od
72. minuty było już 2:0, a Jedinak ponownie wpisał się na listę
strzelców. Tym razem 33-latek wykorzystał rzut karny podyktowany za
zagranie piłki ręką przez jednego z obrońców reprezentacji
Hondurasu.
Pięć
minut przed końcem meczu Jedinak skompletował klasycznego
hat-tricka. Australijczyk znowu nie pomylił się z jedenastu metrów.
W tej sytuacji argentyński sędzia podyktował rzut karny za faul
Jerry’ego Palaciosa na rezerwowym Robbiem Kruse.
Reprezentację
Hondurasu stać było w Sydney tylko na honorowego gola. W czwartej
minucie doliczonego czasu gry w zamieszaniu w polu karnym najlepiej
odnalazł się Alberto Elis i z bliskiej odległości skierował
piłkę do bramki gospodarzy.
Australia
wystąpi w finałach mistrzostw świata po raz piąty w historii.
Poprzednio reprezentacja tego kraju grała na mundialach w latach
1974, 2006, 2010 oraz 2014.