Atalanta Bergamo nie odpuszcza w walce o miejsce, które jest premiowane awansem do Champions League. W ostatnim meczu 22. kolejkie Serie A „Nerazzurri” pokonali w delegacji Cagliari (1:0).
Atalanta przeżywa ostatnio dobry okres. Po wyjściu ze stanu 0:3 na 3:3 w meczu z Romą i wyeliminowaniu z rozgrywek Pucharu Włoch Juventusu, oczekiwania wobec zespołu z Bergamo wzrosły i jeśli chciał się on włączyć do walki o awans do Ligi Mistrzów, to takie spotkanie jak to z Cagliari musiał wygrać.
Tradycyjnie już na ławce rezerwowych znalazł się Arkadiusz Reca, jednak i bez niego na boisku Atalanta była zespołem lepszym, którzy przejawiał większą kulturę gry. Brakowało jednak konkretów, bo chociaż przewaga gości była widoczna gołym okiem, to nie potrafili oni posłać piłkę do siatki.
Na otwarcie wyniku kibice musieli więc czekać aż do drugiej połowy. W 50. minucie w pole karne Cagliari dośrodkował Timothy Castagne, a celnym strzałem głową popisał się Hans Hateboer i Atalanta wyszła na prowadzenie.
Jak się okazało, kolejnych goli na Sardegna Arena już nie zobaczyliśmy i trzy punkty padły łupem gości, którzy awansowali na piąte miejsce w ligowej tabeli. Do czwartego Milanu drużyna z Bergamo traci już zaledwie jedno „oczko”.
Pięć goli na San Siro. Nieudana remontada Atalanty
Milan pokonał Atalantę 3:2. Gospodarze prowadzili do przerwa dwoma bramki. Gracze z Bergamo próbowali odwrócić losy spotkania, ale ,,Rossoneri' zdobyli trzeciego gola. Nicola Zalewski zaliczył w tym meczu asystę.
Podopieczni Cristiana Chivu zrehabilitowali się za porażkę w Lidze Mistrzów z Club Brugge, pokonując na ligowym podwórku Bolognę 3:1. Asystę przy jednej z bramek Nerazzurrich zanotował Piotr Zieliński.