Dni Wayne’a Bridge’a w Manchesterze City są już policzone. Doświadczony Anglik podczas wtorkowego treningu pokłócił się z menedżerem zespołu, Roberto Mancinim i jest niemal pewne, że w styczniu zostanie sprzedany.
Bridge, który na Etihad Stadium zarabia 90 tysięcy funtów tygodniowo, musi godzić się z rolą głębokiego rezerwowego. Swojej szansy nie otrzymał nawet wtedy, gdy poza kadrą Manchesteru znajdowali się Gael Clichy i Aleksandar Kolarov, dwaj lewi obrońcy zespołu. Mancini zamiast postawić na Bridge’a, przesunął na lewą stronę nominalnego prawego defensora, Pablo Zabaletę.
Z pomocną dłonią Anglikowi, w jego beznadziejnej sytuacji, może przyjść Arsene Wenger, menedżer Arsenalu Londyn. Francuz nie ma obecnie w swoim zespole ani jednego zdrowego lewego obrońcy i z konieczności musi wystawiać na tej stronie Thomasa Vermaelena. „Daily Mirror” donosi, że „Kanonierzy” bardzo poważnie rozważają wypożyczenie Anglika do końca obecnego sezonu.