Arsenal mocno zbliżył się do finiszowania w TOP4 na koniec sezonu, zaś Manchester United – mocno od tego oddalił. Kanonierzy pokonali 3:1 Czerwone Diabły.
Bezpośrednia konfrontacja Arsenalu z Manchesterem United, a więc dwoma zespołami biorącymi udział w walce o zajęcie miejsca w TOP4 na koniec sezonu, miała daleko idące znaczenia dla układów górnej strefy tabeli Premier League.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Kanonierzy i Czerwone Diabły sąsiadowali ze sobą, plasując się na kolejno piątej i szóstej lokacie, natomiast po końcowym gwizdku wszystko radykalnie się zmieniło: już nie są sąsiadami, bo londyńczycy weszli do „czwórki” i zdystansowali manchesterczyków na odległość aż sześciu punktów.
Od początku spotkanie układało się po myśli Arsenalu. Podopieczni Mikela Artety wyszli na prowadzenie już w 3. minucie, kiedy to Nuno Tavares znajdował się w idealnym czasie i miejscu w polu karnym, co sprawiło że bezproblemowo sfinalizował dobitkę. W 32. minucie podwyższył z rzutu karnego Bukayo Saka.
Manchester wziął się za odrabianie strat, ale było go stać tylko na trafienie kontaktowe niezastąpionego Cristiano Ronaldo. Co ciekawe, był to jego jubileuszowy (setny) gol w rozgrywkach Premier League, którego zadedykował swojemu niedawno zmarłemu podczas porodu synowi.
W drugiej połowie United starało się doprowadzić do wyrównania. Bezskutecznie. Bruno Fernandes z rzutu karnego uderzył słupek, a druga bramka autorstwa Ronaldo tym razem została anulowana przez VAR.
Koniec końców Arsenal postawił kropkę nad „i”. W 70. minucie Granit Xhaka swoim stylu huknął z dystansu nie do obrony. Szwajcar w efektowny sposób przypieczętował prestiżowe zwycięstwo Kanonierów.
Arteta i spółka zachowali realne szanse na grę w przyszłej edycji Ligi Mistrzów. Na Old Trafford zaś legendarny hymn Champions League w nadchodzącym sezonie najprawdopodobniej nie zostanie odtworzony.
To tam powędruje Bernardo Silva? Agent zaoferował zawodnika gigantowi
Portugalczyk po wygaśnięciu kontraktu opuści Manchester City i od lipca stanie się wolnym zawodnikiem. Jedną z opcji dla pomocnika mogą być przenosiny do Realu Madryt.
Frank Lampard opuści Coventry? Chce go klub z Londynu
Szkoleniowiec przyszłorocznego beniaminka Premier League może odejść po zakończeniu sezonu. Jego usługami interesuje się Crystal Palace, które rozstanie się z Oliverem Glasnerem.
Oto następca Guardioli w Manchesterze City? Jeszcze niedawno prowadził innego angielskiego giganta
Kontrakt Pepa Guardioli z Obywatelami jest ważny do połowy 2027 roku. Niewykluczone jednak, że do rozstania dojdzie szybciej i hiszpański taktyk opuści Etihad Stadium już po zakończeniu tego sezonu. Włodarze Manchesteru City rozglądają się za jego następcą.