Czy Zlatan Ibrahimović będzie kontynuował swoją karierę za Atlantykiem? Wciąż nie wiadomo. Jego Los Angeles Galaxy odpadło z rywalizacji play off w Major League Soccer, a sam zainteresowany przyznał, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji na temat swojej przyszłości.
Zlatan Ibrahimović nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji (fot. Reuters)
Doświadczony Szwed nie był w stanie uchronić swojej drużyny przed porażką z Los Angeles FC, a skoro jego umowa obowiązuje jedynie do końca sezonu, to już za jakiś czas będzie on musiał zadecydować, czy chce pozostać w Mieście Aniołów, czy przyjmie propozycję od innego klubu.
Ibrahimović swoje rozważania na temat przyszłości zasygnalizował w swoim – mocno aroganckim – stylu. – Nie wiem jeszcze, co się wydarzy. Jeśli zostanę, to na pewno będzie wielka korzyść dla MLS, bo cały świat będzie oglądał mecze tej ligi. Jeśli odejdę, nikt nie będzie pamiętał, że taki twór w ogóle istnieje – powiedział.
Napastnik dodał również, że jego decyzja wcale nie jest uzależniona od pieniędzy. Amerykańscy dziennikarze poinformowali, że całe to wahanie Ibrahimovicia ma na celu wynegocjowanie lepszych warunków finansowych. – Wcale nie chodzi o pieniądze. Mam dwa miesiące na przemyślenia i zobaczymy co w tym czasie się wydarzy – stwierdził.
Co ciekawe, jedną z bramek w meczu, który zadecydował o odpadnięciu Galaxy, rywale strzeli po dość ewidentnym spalonym. Sędziowie VAR tego jednak nie wychwycili, za co oczywiście oberwało się im od Zlatana. – Sędzia na boisku musi w takiej sytuacji dostać sygnał od VARu. Jeśli jednak gościu przy monitorze popija w tym czasie kawę z Magiciem Johnsonem, tu trudno się gra – wyznał.
– Zresztą, nie chcę już o tym rozmawiać. Nie będę narzekał na arbitra, bo on to nie jest człowiek na moim poziomie – zakończył Ibrahimović.
38-letni piłkarz utrzymywał się przez cały sezon w wysokiej formie, jednak nie miał odpowiedniego wsparcia ze strony kolegów. Jemu samemu udało się strzelić 31 goli i zapisać na swoim koncie osiem asyst w 31 spotkaniach. Więcej zrobić po prostu już nie mógł.
Niesamowitą bramkę zdobył Leo Messi w spotkaniu Interu Miami w Atlancie. Argentyńczyk wykonał popisowy rajd i zdobył bramkę na 2:0. Chwilę później Messi strzelił jeszcze jednego gola, a piłkarze z Florydy ostatecznie wygrali 3:1.