Wreszcie w barwach SSC Napoli w tym sezonie oglądaliśmy Arkadiusza Milika. Polski napastnik wybiegł w pierwszym składzie swojego zespołu w meczu przeciwko US Lecce.
Dla polskiego snajpera był to debiutancki występ w tym sezonie w barwach SSC Napoli. Od pierwszych minut grał również Piotr Zieliński.
Gospodarze na prowadzenie wyszli już w 28. minucie. Wówczas groźnie uderzał Milik, ale jego strzał wybronił bramkarz US Lecce. We właściwym miejscu znalazł się Fernando Llorente, który skutecznie dobijał w sytuacji sam na sam.
Jeszcze przed przerwą goście podwyższyli swoje prowadzenie. Stało się tak dzięki temu, że rzut karny na trafienie zamienił Lorenzo Insigne.
W drugiej odsłonie gry SSC Napoli spokojnie kontrolowało wydarzenia na murawie. Ostatecznie goście wygrali aż 4:1, ale niestety żaden z polskich zawodników nie wpisał się na listę strzelców.
Milik opuścił murawę w 73. minucie i był to niezły występ w jego wykonaniu, jak po tak długiej przerwie. Jednak świetną formę potwierdził Llorente – zdobywca dwóch bramek – który jest dużą konkurencją dla polskiego napastnika.
Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.