Sobotnie zmagania w ramach 31. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy rozpoczniemy w Płocku. Miejscowa Wisła zmierzy się na swoim terenie z Arką Gdynia.
Dla Arki to może być mecz ostatniej szansy (fot. Tomasz Zasiński / 400mm.pl)
Mecz, który rozpocznie się o godzinie 15 może mieć ogromne znaczenie dla ostatecznie układu sił w ligowej tabeli. W przypadku Nafciarzy można mówić o sytuacji niemal komfortowej, ponieważ aktualnie mają oni aż osiem punktów zapasu nad strefą, która jest bezpośrednio zagrożona spadkiem. Gdyby więc podopiecznym Radosława Sobolewskiego udało się pokonać Arkę, to ich przewaga nad Koroną Kielce, która w piątkowy wieczór przegrała w Zabrzu, wzrośnie aż do jedenastu „oczek”, co praktyce będzie oznaczać zapewnienie sobie ligowego bytu na kolejny sezon.
W zgoła odmiennej sytuacji jest Arka, która od wielu tygodni znajduje się pod kreską i potrzebuje punktów niczym tlenu, by móc się włączyć do walki o utrzymanie. Strata zespołu prowadzonego przez Ireneusza Mamrota do bezpiecznej strefy wynosi sześć „oczek” i nic dziwnego, że piłkarzy z Gdyni interesuje tylko i wyłącznie zwycięstwo w Płocku. Każdy inny wynik może się dla nich okazać ciosem, po którym nie będą w stanie się podnieść.
Co warte podkreślenia, obie drużyny od momentu wznowienia rozgrywek po pandemicznej przerwie nie prezentują zbyt wysokiej formy. W czterech dotychczas rozegranych meczach Wisła nie odniosła ani jednego zwycięstwa, doznając dwóch porażek i dwa spotkania remisując. Co ciekawe, oba punkty Nafciarze przywieźli z delegacji, podczas gdy na swoim boisku musieli musieli uznać wyższość Śląska Wrocław i Korony Kielce.
Jeśli zaś chodzi o Arkę, to ta miała swoje dobre momenty. Wygrana nad Śląskiem i niesamowity bój z Lechią Gdańsk, gdzie w kilka chwil piłkarze Mamrota zostali strąceni z nieba do piekła, dają nadzieję na uratowanie sezonu. Gdynianie muszą jednak punktować na poważnie, ponieważ ich strata jest znacząca, a rywale nie będą im niczego ułatwiać.
Tuż przed przerwą w rozgrywkach obie drużyny spotkały się Gdyni i wtedy górą była Wisła, która wygrała (2:1). Zawodnicy Arki będą więc w sobotę grać nie tylko z nożem na gardle, ale także ogromną motywacją, by wziąć na przeciwniku rewanż. Biorąc pod uwagę mizerną ostatnio domową formę drużyny Sobolewskiego, nie jest to wcale misja niemożliwa do wykonania.
Trzeba jednak pamiętać, że Arka w delegacjach wcale nie imponuje. Cztery ostatnie wyjazdy kończyły się porażkami zawodników z Gdynia, a w dwóch ostatnich stracili oni łącznie dziewięć goli!
Jak wygląda sytuacja kadrowa po obu stronach barykady? Wisła zagra w niemal najmocniejszym składzie, a jednym piłkarzem, z którego usług nie będzie mógł skorzystać trener Sobolewski jest Rafał Wolski, który doznał niedawno poważnej kontuzji kolana i czeka go dłuższa przerwa w grze.
Nieco więcej problemów na głowie ma Ireneusz Mamrot. W Płocku nie będzie on mógł skorzystać z usług takich graczy jak Adam Deja, Marko Vejinović czy też Nemanja Mihajlović. Dwóch pierwszych zmaga się z urazami, a ostatni rozwiązał niedawno swój kontrakt z Arką.
Mecz rozpocznie się o godzinie 15. Bezpośrednią transmisję z Płocka będzie można śledzić na antenie Canal+ Sport.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.