Zmagania w ramach 33. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy rozpoczną się w Bełchatowie. Rozgrywający tam swoje domowe mecze Raków Częstochowa zmierzy się z Arką Gdynia.
Gdynianie potrzebują punktów niczym tlenu (fot. Tomasz Zasiński / 400mm.pl)
Obie drużyny znajdują się na zgoła odmiennych biegunach. Raków nie musi już drżeć o ligowy byt i na finiszu sezonu czeka go walka z Górnikiem Zabrze o dziewiąte (pierwsze w grupie spadkowej) miejsce w stawce. Jeśli zaś chodzi o Arkę, to ta mimo ostatniej wygranej nad Zagłębiem Lubin nadal znajduje się w dramatycznej sytuacji i potrzebuje punktów niczym tlenu, jeśli chce się utrzymać w elicie.
Podopieczni Ireneusza Mamrota mają aktualnie 33 „oczka” na swoim koncie i do Wisły Kraków tracą już pięć punktów. Do końca sezonu pozostało jeszcze pięć kolejek, więc nie jest to różnica, której nie dałoby się zniwelować, ale żeby się stało, Arka musi w pierwszej kolejności patrzeć na siebie i zacząć seryjnie wygrywać. W piątkowy wieczór nie będzie o to łatwo, ponieważ piłkarzom z Gdyni nie wiedzie się ostatnio zbyt dobrze w delegacjach.
Po raz ostatni Arce udało się przywieźć z wyjazdu trzy punkty w grudniu ubiegłego roku, kiedy to zwyciężyła w Kielcach. Od tego czasu bilans żółto-niebieskich nie rzuca na kolana i zamyka się w dwóch remisach oraz czterech porażkach.
W przypadku Rakowa nie ma z kolei mowy o „domowej” klątwie. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna spisuje się bardzo dobrze w meczach przed własną publicznością, czego najlepszym potwierdzeniem jest aż dziewięć ligowych zwycięstw w roli gospodarza. Po raz ostatni beniaminek dał się pokonać w Bełchatowie podczas 10. kolejki, kiedy to lepsza od niego okazała się Wisła Płock. Mecz ten został jednak rozegrany 28 września i od tego czasu Raków u siebie wygrywa, a w najgorszym razie remisuje.
Jakby tego wszystkiego było mało, zespół z Częstochowy jest na ewidentnej fali wnoszącej. Dziewięć punktów zdobytych w trzech ostatnich spotkaniach sprawia, że to właśnie gospodarze są uważani za faworyta piątkowego starcia, a jak pokazuje najnowsza historia, w przypadku meczów pomiędzy tymi drużynami atut własnego boiska odgrywa bardzo ważną rolę. Raków wygrała z Arką (2:0) grając u siebie, natomiast w Gdyni górą byli żółto-niebiescy, którzy po prawdziwym dreszczowcu zwyciężyli (3:2).
W przypadku Arki tylko wygrana przedłuży realnie jej szanse na wydostanie się ze strefy spadkowej, ale trzeba pamiętać, że ekipa Mamrota – chociaż niepokonana od trzech spotkań – po raz ostatni wygrała dwa mecze z rzędu w Ekstraklasie pod koniec ubiegłego roku, kiedy to udało się jej pokonać kolejno Koronę i Zagłębie. Tym razem poprzeczka będzie jednak ustawiona dużo wyżej.
Obaj szkoleniowcy mają przed pierwszym gwizdkiem powody do zadowolenia, ponieważ oprócz całkiem niezłej passy, nie mogą się również uskarżać na złą sytuacją kadrową. Na boisku powinniśmy więc zobaczyć wszystkich najlepszych aktualnie piłkarzy z Rakowa i Arki.
Mecz rozpocznie się o godzinie 18, a bezpośrednią relację z Bełchatowie będzie można śledzić na antenie Canal+ Sport.
Pomocnik Widzewa doznał kontuzji. Będzie pauzował przez kilka tygodni
W najbliższych tygodniach szkoleniowiec Widzewa Łódź, Mateusz Stolarski, nie będzie mógł korzystać z Daniego Silvy. Portugalczyk nabawił się urazu mięśniowego.
Czy z Wieczystą Simundza zagra o posadę? Dyrektor Śląska odpowiada
W obliczu niezadowalających wyników Śląska Wrocław w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia odnośnie przyszłości jego trenera. Do sprawy odniósł się dyrektor sportowy klubu.
Opublikowano ranking najlepszych akademii. Jest wśród nich Lech Poznań
Akademia Lecha Poznań zajęła 136. lokatę w zestawieniu najlepszych szkółek piłkarskich na świecie. ,,Kolejorz'' wychował 28 zawodników spełniających kryteria CIES.