Kibice Arsenalu Londyn chyba nie spodziewali się tak ciężkiej przeprawy we wtorkowym meczu. Kanonierzy zaledwie zremisowali z Wolverhampton Wanderers na własnym terenie.
Wszystko zaczęło się świetnie dla gospodarzy. Arsenal po błyskawicznej kontrze wyszedł na prowadzenie. Gervinho znalazł się w sytuacji sam na sam i idealnie wyczekał bramkarza Wolverhampton Wanderers.
Wydawało się, że tak szybko strzelony gol ustawi przebieg meczu. Arsenal miał przygniatającą przewagę w posiadaniu piłki, ale w 38. minucie mieliśmy wyrównanie. Po dużym zamieszaniu z pięciu metrów głową uderzył Steven Fletcher. Wojciech Szczęsny nie miał w tej sytuacji żadnych szans.
Druga część meczu to już rozpaczliwe ataki Arsenalu oraz dużo ostrej, a momentami brutalnej gry. Efekt? W 75. minucie arbiter wyrzucił z boiska Nenada Milijasa, który sfaulował Mikela Artetę. Kanonierzy do końca atakowali, ale nie zdołali już wyrównać.
Piłkarze Arsenalu zmarnowali doskonałą szansę na to, aby przeskoczyć w tabeli Chelsea Londyn. Tym samym Kanonierzy pozostają na piątej pozycji. Z kolei Wolverhampton Wanderers dryfuje nad strefą spadkową.
Piłkarze Manchesteru City obawiają się spadku. Są nowe wieści!
Manchester City czeka na wymiar kary po tym, jak oficjalnie potwierdzono winę w 115 zarzutach. Zawodnicy The Citizens już obawiają się czarnego scenariusza.
OFICJALNIE: Manchester City uznany winnym! Premier League wydała komunikat
Premier League oficjalnie potwierdziła rozstrzygnięcie wieloletniej sprawy dotyczącej Manchesteru City. Niezależna komisja uznała klub za winny wszystkich zarzutów dotyczących poważnych naruszeń przepisów finansowych w okresie od sezonu 2009-10 do 2017-18.
Manchester City z nietypową karą? Takiej karencji jeszcze nie było
W Anglii trwa dyskusja nad możliwą karą dla Manchesteru City po tym, jak niezależna komisja miała uznać klub za winny zdecydowanej większości zarzutów dotyczących naruszenia przepisów finansowych. Jednym z pomysłów jest bardzo nietypowa sankcja rozłożona na kilka sezonów.