Kibice Arsenalu Londyn chyba nie spodziewali się tak ciężkiej przeprawy we wtorkowym meczu. Kanonierzy zaledwie zremisowali z Wolverhampton Wanderers na własnym terenie.
Wszystko zaczęło się świetnie dla gospodarzy. Arsenal po błyskawicznej kontrze wyszedł na prowadzenie. Gervinho znalazł się w sytuacji sam na sam i idealnie wyczekał bramkarza Wolverhampton Wanderers.
Wydawało się, że tak szybko strzelony gol ustawi przebieg meczu. Arsenal miał przygniatającą przewagę w posiadaniu piłki, ale w 38. minucie mieliśmy wyrównanie. Po dużym zamieszaniu z pięciu metrów głową uderzył Steven Fletcher. Wojciech Szczęsny nie miał w tej sytuacji żadnych szans.
Druga część meczu to już rozpaczliwe ataki Arsenalu oraz dużo ostrej, a momentami brutalnej gry. Efekt? W 75. minucie arbiter wyrzucił z boiska Nenada Milijasa, który sfaulował Mikela Artetę. Kanonierzy do końca atakowali, ale nie zdołali już wyrównać.
Piłkarze Arsenalu zmarnowali doskonałą szansę na to, aby przeskoczyć w tabeli Chelsea Londyn. Tym samym Kanonierzy pozostają na piątej pozycji. Z kolei Wolverhampton Wanderers dryfuje nad strefą spadkową.
Topnieje przewaga Arsenalu! Oto tabela Premier League
Arsenal przegrał 2:3 z Manchesterem United, a Manchester City i Aston Villa wygrały swoje spotkania. Po tych wynikach na szczycie tabeli Premier League jest jeszcze większy ścisk.