Alan Pardew, menedżer Newcastle United bardzo szybko się zreflektował za swoje zachowanie w trakcie spotkania z Tottenhamem Hotspur i przeprosił sędziego liniowego.
Opiekun Srok nie zgodził się z decyzją arbitra, który nie zauważył ewidentnego wyjścia piłki poza boisko. Pardew wpadł w szał i odruchowo popchnął stojącego najbliżej sędziego liniowego. Ten poskarżył się głównemu arbitrowi i Martin Antkinson nie miał innego wyjścia jak odesłać szkoleniowca Newcastle na trybuny.
Sam Pardew podczas rozmowy z „BBC” przyznał, że jego zachowanie było dalekie od ideału i przeprosił. – To był coś naprawdę niedorzecznego – powiedział. – Przeprosiłem już sędziego i zrobię to jeszcze publicznie. Naprawdę nie wiem, o czym wtedy myślałem – powiedział w programie „Match of the Day”.
Nie wiadomo jeszcze czy Angielska Federacja Piłkarska zbada przypadek menedżera Newcastle United. Niewykluczone, że bardzo szybkie posypanie głowy popiłem uratuje go przed dłuższym zawieszeniem.
Krajobraz po 24. kolejce! Oto tabela Premier League
Arsenal powiększył swoją przewagę nad Manchesterem City, który zremisował 2:2 z Tottenhamem w hicie kolejki. Jak wygląda reszta stawki w angielskiej elicie?