Kiedy w ostatni weekend zapytałem selekcjonera Franciszka Smudę, czy nie obawia się, że przeciągająca się procedura nadania Damienowi Perquisowi obywatelstwa nie pozbawi go możliwości sprawdzenia długo oczekiwanego stopera w reprezentacji Polski w tym roku, odparł: – Nie, bo całe to zamieszanie jest… sztuczne. Na mój nos Damien zagra w reprezentacji Polski szybciej, niż ktokolwiek może się spodziewać! Taki mamy czas… To oczywiście powiedział oficjalnie (wypowiedź ukazała się w „PN” z datą 30.08), a nieoficjalnie zasugerował, że Perquis dostanie paszport jeszcze przed meczem z Meksykiem. Jeśli oczywiście nic nieprzewidzianego nie stanie na przeszkodzie. Bo czas mamy jak najbardziej przedwyborczy, kampania przed wyścigiem do parlamentu jest w toku, więc każda sposobność przypodobania się elektorom nie może zostać zaprzepaszczona. I właściwie tylko dlatego powstała cała szopka z problemami formalnymi w kwestii potwierdzenia polskich korzeni – po to, żeby mógł nastąpić cudowny zwrot akcji. Bo tym razem, w przeciwieństwie do wypowiedzi w sprawie (nie)powołania Patryka Małeckiego, Smuda nie minął się z prawdą, potomek emigrantów z Wielkopolski już ma przyznany stosowany dokument z Orłem na okładce, uprawniający do występów w biało-czerwonych barwach. Smuda miał oczywiście od początku świadomość, jak cyniczna toczy się gra wokół paszportu dla Perquisa, i brał w tym udział z premedytacją, ale… czasami cel uświęca środki. Generalnie jestem przeciwny związkom futbolu z polityką, bo źle na tym wychodzi przede wszystkim piłka, co widać często po zamieszaniu w takich klubach jak Zagłębie Lubin lub GKS Bełchatów, ale jeśli raz na cztery lata można wykorzystać politykę w interesie futbolu – trzeba kuć żelazo póki gorące! Byleby tylko takie akcje nie rodziły potem daleko idących zobowiązań wobec żadnej partii, ugrupowania lub urzędu… Bo sport z gruntu powinien być apolityczny…
Dlaczego Ellis Simms nie został powołany? Jan Urban wyjaśnił decyzję
Ellis Simms nie znalazł się na liście zawodników powołanych do reprezentacji Polski na listopadowe mecze Ligi Narodów. Napastnik Coventry City niedawno otrzymał polskie obywatelstwo i deklarował chęć gry w biało-czerwonych barwach. Jan Urban nie zdecydował się jednak dać mu szansy. Selekcjoner wyjaśnił powody swojej decyzji.
Uparty jak Urban. Co jeszcze musi zrobić Nowak, by dostać powołanie?
Bartosz Nowak znów został pominięty przez Jana Urbana przy powołaniach do reprezentacji Polski. Co jeszcze musi zrobić gwiazda GKS-u, by zasłużyć na debiut w kadrze?