Liverpool FC pokonał w ostatniej kolejce sezonu ligowego Wolves (2:0), jednak to nie wystarczyło, by wywalczyć mistrzostwo Anglii. „The Reds” doznali na dystansie całych rozgrywek zaledwie jednej porażki, zgromadzili na swoim koncie 97 punktów… jedno „oczko” mniej od Manchesteru City.
Liverpool zrobił swojego, ale to nie wystarczyło (fot. Reuters)
Po tym, co stało się kilka dni wcześniej na Anfield, kibice Liverpoolu mogli śmiało uwierzyć w to, że dla ich drużyny nie ma rzeczy niemożliwych. Liverpool rozbił bowiem Barcelonę, odrobił trzy gole straty z pierwszego spotkania i awansował do wielkiego finału Ligi Mistrzów. I gdyby w ostatniej kolejce rozgrywek ligowych faktycznie wszystko zależało od graczy Juergena Kloppa, to kto wie, jak walka o tytuł by się potoczyła?
Problem w tym, że oprócz tego, że gospodarze musieli zrobić swoje, a więc pokonać Wolves, to przy okazji musieli także liczyć na potknięcie Manchesteru City z Brighton. Tym na Anfield nikt nie zamierzał sobie zawracać głowy, ponieważ miejscowi mieli swoje zadanie do wykonania i musieli wywiązać się z niego w pierwszej kolejności.
Tak jak można było się spodziewać, „The Reds” rozpoczęli niedzielne spotkanie ze sporym animuszem i potrzebowali zaledwie 18 minut by objąć prowadzenie. Prawym skrzydłem przedarł się Trent Alexander-Arnold, który wyłożył piłkę w polu karnym do Sadio Mane, a temu nie pozostało nic innego jak z odległości kilku metrów umieścić ją w siatce.
Liverpool był zespołem lepszym i kontrolował przebieg wydarzeń na boisku i chociaż piłkarze oraz kibice koncentrowali się na tym, co dzieje się na boisku, to na pewno nasłuchiwali także wieści z Amex Stadium, gdzie swój mecz toczył Manchester City.
W drugiej połowie Sadio Mane dołożył drugiego gola na swoje konto, jednak w obliczu tego, że Manchester gromił Brighton, nie miało to już większego znaczenia. Liverpool zakończył swój znakomity sezon zwycięstwem, podczas całej kampanii przegrał zaledwie raz i wywalczył 97 puntów. Jak się okazało, dało to jedynie wicemistrzostwo kraju.
***
Czy oprócz walki o mistrzostwo, na angielskich boiskach działo się coś jeszcze? Niekoniecznie. Już wcześniej poznaliśmy bowiem drużyny, które oprócz City i Liverpoolu zagrają w Lidze Mistrzów – Tottenham i Chelsea, a także, te które powinny rywalizować w Lidze Europy – Arsenal i Manchester United. Jeśli jednak chodzi o „Kanonierów”, to ci cały czas mogą wywalczyć kwalifikacje do Champions League poprzez zwycięstwo we wspomnianej Lidze Europy.
Z ligą żegnają się z kolei Huddersfield Town, Fulham i Cardiff City. Ten ostatni zespół dokonał tego w znakomitym stylu, ogrywając na wyjeździe sam Manchester United.