Aż pięć goli obejrzeli kibice śledzący mecz 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Ruch Chorzów – Pogoń Szczecin. W starciu drużyn walczących o utrzymanie lepsi okazali się „Portowcy”, którzy po pełnym dramaturgii meczu wygrali 3:2.
Już w trzeciej minucie meczu bardzo bliscy objęcia prowadzenia byli gospodarze. Starzyński zagrał prostopadłą piłkę do Janoszki, ten przyjął i od razu oddał strzał zza pola karnego i trafił… w słupek! O dużym szczęściu mogli w tej sytuacji mówić goście. W kolejnych minutach pierwszej połowy twardej walki nie brakowało, ale żaden z zespołów długo nie potrafił znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza drużyny przeciwnej.
Dopiero w 35. minucie worek z bramkami rozwiązali piłkarze Pogoni, choć z przebiegu gry wydawało się, że to jeden z piłkarzy Ruchu pierwszy zdobędzie bramkę. Murayama zagrał między dwoma obrońcami chorzowskiego klubu, Aka wjechał w pole karne i strzałem w długi róg bramki pokonał Kamińskiego. Siedem minut późnej Pogoń wygrała już 2:0. Akahoshi znakomicie dośrodkował, a Dąbrowski dopełnił formalności. Do przerwy szczecinianie dzięki skutecznej grze w końcówce pierwszej odsłony schodzili do szatni w lepszych nastrojach.
W 63. minucie gola dla Ruchu Chorzów strzelił Janoszka. Zawodnik gospodarzy wyszedł do prostopadłego zagrania i podcinką umieścił piłkę w bramce. Radość podopiecznych Jacka Zielińskiego nie trwała jednak długo, gdyż niespełna dziesięć minut później kolejną bramkę zdobyła Pogoń. Na listę strzelców wpisał się Chałas, który wykorzystał zagranie Rogalskiego.
Wicemistrzowie Polski nie zamierzali rezygnować z walki o korzystny rezultat. W 82. minucie niefortunnie interweniujący Janukiewicz trafi piłką Jankowskiego. Futbolówka odbiła się od napastnika Ruchu i wpadła do bramki, dzięki czemu „Niebiescy” wrócili do gry. Arbiter spotkania do regulaminowego czasu gry doliczył aż sześć minut, ale Ruch wyrównać już nie zdołał. W Chorzowie lepsza okazała się Pogoń, która wygrała 3:2.
Eksperci zachwyceni graczem Legii. Porównali go do Yamala
Jakub Żewłakow zachwyca w barwach Legii Warszawa. Eksperci są pod wrażeniem jego techniki i płynności gry. Został nawet porównany do Oskara Pietuszewskiego i Lamine Yamala.
Królewski z odezwą przed klasykiem. Wystosował mocny apel
Prezes Wisły Kraków opublikował mocny wpis. Jarosław Królewski zaapelował, aby nie oceniać wszystkich kibiców patrząc na pewne grupy. Według właściciela krakowskiego klubu ,,normalni'' kibice są stygmatyzowani. Królewski zwrócił się także do młodych ludzi.
Jak informuje Legia.Net, Michał Pazdan rozpoczął treningi z drugim zespołem Legii Warszawa. Były reprezentant Polski i były gracz stołecznego klubu od poniedziałku pracuje z rezerwami, które występują w II lidze.