W składzie Genku po raz pierwszy od dłuższego czasu znalazł się Jakub Piotrowski. Polski pomocnik rozegrał 45 minut w starciu z St. Gilloise. Były zawodnik Pogoni Szczecin po raz pierwszy od dłuższego czasu wyszedł w pierwszym składzie Genku. Polak znalazł się w wyjściowej jedenastce na starcie z St. Gilloise, przedstawicielem drugiej ligi belgijskiej, w Pucharze Belgii.
Już w 17. minucie Percy Tau wyprowadził Gilloise na prowadzenie, na co bardzo długo nie potrafili odpowiedzieć wyżej notowani goście. Piłkarze Genku spisywali się zdecydowanie poniżej oczekiwań, dlatego trener musiał zareagować w przerwie.
Niestety z boiska zszedł właśnie Piotrowski, który swój udział w meczu zakończył równo z ostatnim gwizdkiem pierwszej połowy. Chwilę po wznowieniu gry wynik wyrównał Zinho Gano, ale i to nie pomogło drużynie polskiego pomocnika.
W 66. minucie gry na placu gry pojawił się Roman Ferber, a już cztery minuty później udało mu się po raz kolejny doprowadzić do niespodzianki, po raz kolejny wyprowadzając St. Gilloise na prowadzenie. I to nie potrwało za długo, bo w 75. minucie gry raz jeszcze do siatki trafił Gano.
Przez kolejną godzinę żadnej ze stron nie udało się już trafić do siatki, więc potrzebna była seria rzutów karnych. Jedenastki lepiej wykonywali zawodnicy drugoligowca, którzy wywalczyli awans do półfinału.
PAOK bezbramkowo zremisował z Panathinaikosem w lidze greckiej. Spotkanie poprowadził Damian Sylwestrzak, który został skrytykowany przez jedną z drużyn.
Portugalskie media donoszą, że Jorge Mendes, agent Jose Mourinho, miał doradzić swojemu klientowi, aby nie kontynuował kariery w klubie ze stolicy Portugalii.
Żukowski odejdzie z Magdeburga? Dyrektor sportowy odniósł się do sprawy
Mateusz Żukowski jest absolutną gwiazdą na drugim poziomie rozgrywkowym w Niemczech. W ostatnim czasie pojawia się coraz więcej spekulacji dotyczących jego przyszłości.
Co za występ Żukowskiego! Polak liderem klasyfikacji strzelców
Fenomenalny sezon notuje były gracz Śląska Wrocław. Napastnik Magdeburga w dwie minuty zaliczył dublet, który walnie przyczynił się do pokonania Bochum aż 4:1.