Przejdź do treści
30 lat minęło: Sensacja XX wieku

Ligi w Europie Serie A

30 lat minęło: Sensacja XX wieku

Mimo szumnych zapowiedzi na starcie sezonu nikt Juventusowi nie podskoczył i już po 34. kolejce turyńczycy odbierali gratulacje za mistrzostwo Włoch. Ot, stało się to, co się miało stać. Zupełnie inaczej niż 30 lat temu…

To już 30 lat minęło

Najświeższe doniesienia z Serie A na PiłkaNożna.pl – KLIKNIJ!

12 maja nastanie okrągła rocznica największej sensacji w historii Serie A. Także wtedy, a jakże, dyżurnym faworytem byli bianconeri z Michelem Platinim i Zbigniewem Bońkiem oraz czterema mistrzami świata z 1982 roku w składzie. Jednak w lidze od początku im nie szło, niepowodzenia na krajowym podwórku rekompensowali sobie w Pucharze Europy, gdzie przeskakiwali przez każdą przeszkodę. Bezradni okazali się tylko wobec chuliganów z Liverpoolu, którzy doprowadzili do tragedii na Heysel.

Parowozy

Tymczasem w Italii nastały rządy prowincji. Kolejkę przed zakończeniem rozgrywek tytuł zapewnił sobie Hellas Verona. Po remisie w Bergamo z Atalantą jeden z piłkarzy mistrzowskiej drużyny Domenico Volpati powiedział: – Znaczenie tego, czego dokonaliśmy, zrozumiemy dopiero po latach. Spróbujmy więc zrozumieć, co się wtedy wydarzyło.

Po awansie w 1982 roku Verona trzeci sezon rywalizowała z najlepszymi. Już w roli beniaminka, do którego po turnieju w Hiszpanii trafił Władysław Żmuda, ale z powodu kontuzji wystąpił tylko w dwóch spotkaniach, zaskoczyła wszystkich. Zameldowała się tuż za podium i zdobyła przepustkę do europejskich pucharów. Przy okazji zawojowała Puchar Włoch, w którego finale zmierzyła się z Juventusem. W obowiązującym wówczas dwumeczu, w Weronie wygrała 2:0, w Turynie po dogrywce przegrała 0:3. Z piłkarzy, którzy później zapisali się w historii klubu złotymi zgłoskami, już wtedy grali Claudio Garella, Antonio Di Gennaro, Pietro Fanna, Luciano Marangon, Luigi Sacchetti, Roberto Tricella i Domenico Volpati, a trenerem był Osvaldo Bagnoli. Mózg całego rozłożonego na kilka lat przedsięwzięcia. Przejął zespół w drugiej lidze po sezonie o mało co zakończonym degradacją do trzeciej. Szybko poderwał drużynę do lotu do Serie A, a w niej najpierw do czwartego, później szóstego miejsca i dwóch z rzędu finałów Coppa Italia.

Dwa sezony, w których wymierne sukcesy przeszły koło nosa, dały mu do myślenia i zaostrzyły apetyt. Miał zgrany kolektyw i zespół o silnym kręgosłupie, ale do zrobienia kolejnego kroku naprzód brakowało mu prawdziwych gwiazd. Piłkarzy z umiejętnościami, nazwiskiem i charyzmą. Wybór padł na Hansa-Petera Briegla i Prebena-Elkjaera Larsena. Z dzisiejszej perspektywy można napisać, że Niemiec i Duńczyk wyprzedzili epokę, w której zaistnieli, bo to nie byli piłkarze, lecz atleci. Wytrzymali i szybcy, prawie jak dziesięcioboiści. Parowozy, które wciągnęły resztę na sam szczyt.

Zgaszony Maradona

Bagnoli uwolnił Briegla z kajdan lewego obrońcy. Pozwolił mu grać w pomocy, najczęściej przed stoperami, co z jednej strony pozwalało mu na wycieczki do przodu, z czego zrodziło się kilka bramek, z drugiej – skazywało go na opiekę nad fantasistą drużyny przeciwnej. I już w debiucie przypadł mu rywal nie byle jaki. Na inaugurację sezonu Verona podejmowała Napoli z Diego Maradoną, rozgrywającym pierwszy mecz w lidze włoskiej. Na kupionego z Barcelony Argentyńczyka skierowane były wszystkie światła, które Briegel zgasił. Nie tylko wyłączył go z gry, ale też strzelił pierwszego gola i gospodarze wygrali 3:1.

Na stuprocentowym profesjonaliście Brieglu zawsze można było polegać. Natomiast Larsena należało pilnować. Lubił się zabawić, o jego nocnym życiu, skłonnościach do mocniejszych trunków i kobiet krążyły legendy, miał też zwyczaj pójścia na papierosa w przerwie meczu. Jednak jeśli na te wszystkie grzechy przymknęło się oko, to Duńczyk odpłacał wspaniałą grą. Był nie do zatrzymania: tak szybki i tak przebojowy. Poza tym nieobliczalny, na przykład zdarzyło mu się wbić gola Juventusowi gołą stopą, ponieważ wcześniej zgubił but. Głównie dzięki niemu gra Verony stała się najszybsza w całej lidze. Nikt tak skutecznie nie wyprowadzał kontr jak podopieczni Bagnolego, choć krzywdzącym uproszczeniem byłoby stwierdzenie, że schemat opierał się na długim podaniu od stopera do jednego z napastników, który załatwiał resztę.

Pozostał Toni

W bramce stał Garella, który w roli numeru 1 przyczynił się też do scudetto dla Napoli w 1987 roku. Przed nim biegał kapitan Tricella, a jego niektórzy stawiali na równi z Franco Baresim i Gaetano Scireą, zresztą do Juventusu w końcu trafił. Łysy pomocnik Pietro Fanna też na jednym tytule nie poprzestał i swoją kolekcję powiększył po transferze do Interu, rozgrywający Antonio Di Gennaro i napastnik Giuseppe Galderisi trafili do reprezentacji kraju i pojechali na mistrzostwa świata w 1986 roku. Na tę drużynę w sezonie 1984-85 znalazło się tylko dwóch mocnych, z 30 meczów przegrała dwa: z Avellino w 15 kolejce i z Torino w 25 kolejce. Na mecie o cztery punkty wyprzedziła Torino i o pięć Inter. Broniący tytułu Juventus zjechał na szóste miejsce.

Kopciuszkowi z Werony się kibicowało i na jego mecze tłumnie chodziło. Średnia frekwencja na stadionie Marcantonio Bentegodi przekroczyła 40 tysięcy. Dużo, ale to nic w porówaniu z szaleństwem w Neapolu, gdzie Maradona przyciągał przeciętnie 77,5 tysiąca. Ci, którzy lubią spiskową teorię dziejów, a takich we Włoszech nie brakuje, przyczyn sensacyjnego triumfu drużyny z prowincji wcale nie upatrują w klasie Larsena i Briegla, w mądrości Bagnolego i wyrównanym składzie, ale w… sędziach. To był ostatni sezon, w którym do każdego meczu ich losowano, zdawano się więc na przypadek, a nie przydzielano według uznania szefa wszystkich sędziów.

Minęło 30 lat, pozostały piękne wspomnienia, które zamieniły się w legendę o wyjątkowej drużynie. Teraźniejszość w Weronie skrzeczy. Kibicom do pełni szczęścia musi wystarczyć utrzymanie w Serie A, zaś jedynym łącznikiem z czasami, kiedy udawało się pomieszać szyki najlepszym i najbogatszym, pozostał Luca Toni. Tytułu króla strzelców dla 37-letniego napastnika nie przewidziałby nikt. Tak jak pamiętnego mistrzostwa.

Tomasz LIPIŃSKI



Artykuł został opublikowany w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 36/2026

Nr 36/2026

Ligi w Europie Serie A

Hit na remis! Co za mecz w Rzymie

Lazio zremisowało 2:2 z Milanem. Spotkaniem było pierwszym, oficjalnym starciem Gatuso z Amorimem.

SS Lazio v Hellas Verona FC - Serie A Enilive Mattia Zaccagni of SS Lazio celebrates after scoring second goal during the serie Serie A Enilive match between SS Lazio and Hellas Verona FC at Olimpico on August 31, 2025 in Rome, Italy Rome Stadio Olimpico Lazio Italy Copyright: xGiuseppexMaffiax 250831_SerieA_Lazio-Verona_GM_7918
2025.08.31 Rzym
pilka nozna , liga wloska
SS Lazio Rzym - Hellas Werona
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Milan wygra w Rzymie? Lazio – Milan [RELACJA NA ŻYWO]

Lazio Rzym gra u siebie z Milanem. Kto wygra? Śledź relację meczu na żywo!

Serie A football match SS Lazio vs Ac Milan Milans Croatian midfielder Luka Modric looks during the Serie A football match SS Lazio vs AC Milan at Olimpico Stadium on March 15, 2026, in Rome. _BPH3630 Copyright: xAntonioxBalascox
2026.03.15 Rzym
pilka nozna , liga wloska
SS Lazio Rzym - AC Milan
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Milan chce przedłużyć kontrakt z podstawowym zawodnikiem

Milan zgłosił gotowość do rozpoczęcia negocjacji w sprawie przedłużenia kontraktu z członkiem podstawowego składu.

Torino v AC Milan - Serie A - Stadio Grande Torino Turin, Italy, 23rd August 2026. Adrien Rabiot of AC Milan celebrates with team mate Samuel Chukwueze after scoring to give the side a 2-0 lead during the Torino vs AC Milan Serie A match at Stadio Grande Torino, Turin. Picture credit should read: Jonathan Moscrop Turin Stadio Olimpico Grande Torino Italy
2026.08.23 Turyn
pilka nozna ,  liga wloska 
Torino FC - AC Milan
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Franco Mastantuono najlepszy w historii Fiorentiny. Pobił rekord sprzed ponad 50 lat

Franco Mastantuono zanotował wyśmienity występ w meczu Venezii z Fiorentiną, bijąc rekord klubu.

IPA88409847 - Fiorentina's Franco Mastantuono celebrates after scoring a goal during the Serie A Enilive soccer match between Venezia and Fiorentina at the Pier Luigi Penzo Stadium in northeastern Italy on September 11, 2026. (Photo by Mattia Radoni/IPA Sport/ipa-agency.net/Sipa USA)
2026.09.11 Wenecja
pilka nozna liga wloska
Venezia FC - ACF Fiorentina
Foto IPA/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Serie A

Dramat kapitana Juventusu. W jego miejsce może wejść 19-letni Polak

Manuel Locatelli wypadł z gry na wiele miesięcy, a Juventus musi znaleźć rozwiązanie.

Juventus Fc - Ac Milan Luciano Spalletti, head coach of Juventus Fc looks on during the Serie A match beetween Juventus Fc and Ac Milan at Allianz Stadium on September 6, 2026 in Turin, Italy . Torino Allianz Stadium Italy Copyright: xMarcoxCanonierox
2026.09.06 Turyn
pilka nozna , liga wloska
Juventus Turyn - AC Milan
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej