Około czterdziestu osób pożegnało się z pracą w Legii Warszawa – poinformował serwis „Legia.net”. Klub musi ciąć wydatki i jak na razie oszczędności szuka na szeregowych pracownikach.
Zwolnienia nie ominęły Łazienkowskiej (fot. Cezary Musiał)
Piłka nożna, podobnie jak wiele innych branży, znalazła się w poważnym kryzysie. Rozgrywki na niemal całym świecie zostały zawieszone z powodu pandemii koronawirusa i nie wiadomo, kiedy ponownie będzie można oglądać piłkarzy na boiskach. To oznacza, że kluby tracą ogromne pieniądze i muszą ciąć koszta na każdym możliwym odcinku.
Najbardziej oczywistym miejscem, gdzie należałoby szukać oszczędności jest budżet płacowy piłkarzy. Ekstraklasa SA stworzyła klubom narzędzie do cięć w pensjach zawodników nawet o 50 procent, ale w praktyce nie jest to takie proste.
Na „zamrożenie” części swoich wypłat zgodzili się piłkarze Śląska Wrocław i Wisły Kraków, jednak już w przypadku Jagiellonii Białystok nie ma obecnie żadnych szans na porozumienie. Jak to z kolei wygląda w Legii? Z najświeższych doniesień wynika, że gracze są skłonni zgodzić się na obniżki, jednak kwestią sporną pozostaje procent, z którego mieliby oni finalnie zrezygnować.
Rozmowy trwają, a zanim władze klubu porozumieją się z piłkarzami, to ze swoimi stanowiskami pożegna się aż kilkadziesiąt innych osób. „Legia.net” podaje, że zwolnienie ze skutkiem natychmiastowym lub ze stosownym okresem wypowiedzenia otrzymało około 40 osób z różnych działów.
Wiadomo również, że ucięte zostały pensje niemal wszystkich pracowników klubu, którzy zostali na swoich „stołkach” od tych, którzy pracują w biurach, a na trenerach akademii kończąc.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.