PRZEGLĄD PRASY. Kilka dni temu gruchnęła wiadomość: Maciej Żurawski wznawia piłkarską karierę, były piłkarz Wisły Kraków i Celtiku Glasgow zagra w trzecioligowej drużynie drużynie Poroniec Poronin.
Skąd w ogóle ten pomysł? – To koleżeńska pomoc. Jeden ze sponsorów klubu to mój kolega. Posypała mu się drużyna, ma sporo kontuzji, a Poroniec walczy o utrzymanie. W takiej sytuacji zapytał, czy zgodziłbym się pomóc. Nie zastanawiałem się długo. Człowiek całe życie grał w piłkę i gdzieś w środku była tęsknota za tym graniem. W moim wieku, 38 lat, niektórzy wciąż występują jeszcze w lidze – mówi Żurawski na łamach Super Expressu.
Kiedy zadebiutuje? – W najbliższą niedzielę, w meczu z Łysicą Bodzentyn. To trudne spotkanie, bo oni są na trzecim miejscu, a my na dwunastym, z jednym punktem przewagi nad strefą spadkową. Mam jednak nadzieję, że moja obecność wzmocni Poroniec. Czucia piłki będzie mi brakować, ale grać nie zapomniałem. Od razu zaznaczę, że umówiłem się na cztery mecze, a nie siedem. Wystąpię w tych, w których Poroniec będzie gospodarzem. Mecze rozgrywamy na boisku COS w Zakopanem – dodaje Żuraw.