Palmeiras jest pierwszym finalistą tegorocznej edycji Copa Libertadores. Brazylijska drużyna zafundowała jednak swoim kibicom prawdziwy horror.
Brazylijczycy w pierwszym meczu z River Plate wygrali 3:0, dlatego rewanż wydawał się formalnością. Nikt się jednak nie spodziewał, że Argentyńczycy będą o krok od odwrócenia losów dwumeczu.
Już w pierwszej połowie River zadało dwa ciosy i wywołało olbrzymi strach w szeregach gospodarzy. Najpierw na listę strzelców wpisał się RobertRojas, a tuż przed przerwą prowadzenie podwyższył RafaelBorre.
Po zmianie stron przyjezdni wyprowadzili jeszcze jeden cios, ale po interwencji VAR trafienie GonzaloMontiela zostało anulowane. Argentyńczycy nacierali, atakowali, ale nie potrafili doprowadzić do remisu w dwumeczu…
Palmeiras przez 90 minut nie oddało nawet jednego celnego strzału na bramkę rywali. Ostatecznie jednak Brazylijczycy wygrali w dwumeczu 3:2 i to oni zagrają w wielkim finale na Maracanie. Swojego rywala poznają dzisiaj: o 23:15 czasu polskiego Santos zagra z Boca Juniors. W pierwszym meczu w Argentynie padł bezbramkowy remis.
Michele Kang znalazła się w gronie osób branych pod uwagę jako potencjalni rywale Gianniego Infantino w wyborach na prezydenta FIFA w 2027 roku. Czy właścicielka klubów piłkarskich będzie sterowała światową organizacją?