Kluby PKO Bank Polski Ekstraklasy szukają kolejnych rozwiązań, aby pospinać budżety. Oszczędności są nieuniknione, a cięcia pensji i etatów będą na porządku dziennym. Zarząd Lechii Gdańsk postanowił o połowę zmniejszyć wynagrodzenie dla siebie.
– Jako zarząd jesteśmy odpowiedzialni za przetrwanie klubu w tej bezprecedensowej sytuacji i to jest nasz priorytet. Nie mamy innej możliwości, jak tylko poszukać oszczędności wewnątrz klubu na czas, kiedy nie możemy grać. Zaczynamy od siebie, mimo że pracujemy więcej niż zwykle. Nie możemy udawać, że nic się nie zmieniło, bo z naszej perspektywy zmieniło się wszystko i ta sytuacja wymaga radykalnych działań – przyznał AdamMandziara, prezes biało-zielonych.
Zarząd Lechii zrezygnował z 50% dotychczasowego wynagrodzenia na czas epidemii – wstępnie do końca czerwca 2020. A co z piłkarzami?
Nie od dziś wiadomo, że Lechia miała od kilku miesięcy kłopoty finansowe, a piłkarze nie otrzymywali pensji na czas. Po tym jak koronawirus sparaliżował rozgrywki piłkarskie na całym świecie, problemy z pieniędzmi są jeszcze bardziej odczuwalne niż wcześniej i to nie tylko w Gdańsku, ale w większości polskich klubów.
Jak poinformowała Lechia w specjalnym komunikacie, zarząd chce podjąć rozmowy z piłkarzami oraz pracownikami klubu o zmniejszeniu wynagrodzeń na najbliższe trzy miesiące. Uchwała Rady Nadzorczej Ekstraklasy umożliwia klubom obniżenie płac zawodników nawet o 50%, ale do kwoty nie niższej niż 10 tys. zł brutto. Z ekstraklasowych klubów na zawieszenie wynagrodzeń zdecydowali się piłkarze Śląska Wrocław i Wisły Kraków.
Remis w Lublinie! Motor wrócił do meczu i zadał dwa ciosy
Motor zremisował z Zagłębiem 2:2. ,,Miedziowi'' prowadzili w tym meczu już dwoma golami. Gospodarze w drugiej połowie odrobili straty i zafundowali emocjonującą końcówkę.