Poniedziałkowe starcie w Lubinie miało gigantyczne znaczenie dla układu dolnej części tabeli ekstraklasy. Zagłębie do spotkania przystępowało jako przedostatni zespół ligi tracący trzy punkty do Piasta Gliwice i pięć do poniedziałkowego rywala – Korony. Dobry wynik i trzy punkty dla zespołu Lenczyka były więc obowiązkiem. Obowiązkiem, z którego gospodarze nie potrafili się wywiązać. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Korona doskonale zdawała sobie sprawę, że ewentualna porażka w Lubinie mocno skomplikuje im życie. Do końca sezonu zostało już bowiem bardzo niewiele spotkań i doprowadzenie do sytuacji, w której od strefy spadkowej dzieliłaby zespół mikroskopijna granica punktowa byłoby największą głupotą. Stąd między innymi takie wypowiedzi, jak Michała Janoty, który w przerwie meczu powiedział wprost, że Korona przyjechała do Lubina przede wszystkim nie przegrać. I rzeczywiście goście robili wszystko, żeby tak się stało.
Od samego początku meczu nie można było mieć żadnych wątpliwości, który zespół jest lepszy i któremu bardziej zależy na zwycięstwie. Piłkarze Zagłębia stworzyli sobie co najmniej trzy doskonałe okazje do zdobycia gola, ale nie potrafili ich wykorzystać ani Papadopulos, ani Przybecki, ani Piech. Oprócz „setek” Miedziowi mieli również wiele innych, mniej klarownych okazji, jednak żadnej nie potrafili zamienić na gola. Pierwsza połowa, mimo wyraźnej dominacji Zagłębia, zakończyła się bezbramkowym remisem.
W drugiej połowie Korona jeszcze bardziej zamurowała dostęp do własnej bramki. Dorzucając do tego fakt, że piłkarze Zagłębia opadli z sił, pod bramką Małeckiego nie było już tak bardzo gorąco, jak w pierwszych 45 minutach. Owszem, Zagłębie wciąż przeważało, ale sytuacji nie miało już tak wiele. Najlepszą z nich zmarnował Rymaniak już na początku drugiej połowy. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się zdobyć gola.
Taki rezultat cieszy gości, ale mocno smuci miejscowych. Zagłębie – mimo całkiem niezłej gry – nie potrafi wygrywać meczów i zdobywać kompletów punktów. Do końca ligi pozostało już tylko pięć kolejek i jeśli zespół Lenczyka nie zacznie wygrywać, w przyszłym sezonie będzie musiał walczyć o powrót do elity.
Następny mecz Zagłębie zagra już w piątek w Białymstoku. Korona w niedzielę podejmie Podbeskidzie.