W derbowym meczu z chorzowskim Ruchem strzelecką niemoc przełamał Prejuce Nakoulma. Z podobnym zamiarem do Poznania uda się Mateusz Zachara, który na stadionie Lecha poszuka swojej pierwszej tegorocznej zdobyczy strzeleckiej Napastnik Górnika 7 maja 2011 roku w Poznaniu debiutował w ekstraklasie, nie dziwi zatem, że jeden z największych stadionów w Polsce jest lubianym przez niego obiektem.
– Na mecze przychodzi sporo ludzi, jest dobra atmosfera, a to mnie dodatkowo motywuje – zapewnia Zachara. – Akurat wspomniany debiut odbywał się bez udziału publiczności, ale lubię grać w Poznaniu. Ostatnie dwa mecze rozpocząłem w wyjściowym składzie i czuję się coraz lepiej. Wiadomo, że to jeszcze nie jest optymalna forma, bo sześc tygodni przerwy zrobiło swoje i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Jeśli trener znowu na mnie postawi, to będę chciał się odblokować w Poznaniu, coś strzelić i tym samym pomóc drużynie w zdobyciu punktów. Lech do końca będzie walczył o mistrzostwo Polski. To bardzo silna drużyna z wieloma indywidualnościami, co udowodnili nie tak dawno w Zabrzu. Ale my też pokazaliśmy się z dobrej strony w dwóch pierwszych meczach rundy finałowej i uważam, że jadąc do Poznania wcale nie stoimy na straconej pozycji.